Co to ?

Areton Araton Arteon to ciekawy przypadek, który trudno przypisać jednoznacznie do jakiegoś rynkowego segmentu. Nie jest to po prostu klasa średnia, czyli Passat o ładniejszym nadwoziu, jak to było w przypadku Volkswagen’a CC (wcześniej Passat CC), bo w stosunku do niego znacznie urósł i podrożał. Nie jest to też samochód klasy wyższej (odpowiednik np. Audi A7 – które niektórymi detalami przypomina), bo trochę centymetrów mu do niego brakuje. Do czego więc najbliżej Arteonowi? Do zawieszonej między segmentem D i E Skody Superb – z którą zdaje się dzielić płytę podłogową (taki sam rozstaw osi: 2841 mm) i tak samo jak ona oferuje olbrzymią ilość miejsca na nogi z tyłu oraz wielki bagażnik i nadwozie typu liftback. Arteon jest oczywiście bardziej urodziwy od Superba, chociaż i Skoda w porównaniu do poprzednich wcieleń swojego modelu poczyniła wielki krok naprzód. Sytuacji nie ułatwia również producent z Wolfsburga, który nie traktuje Arteon’a ani jako bezpośredniego następcy CC ani Pheaton’a. Volkswagen uważa, że Arteon to całkowicie nowa konstrukcja, której miejsce jest pomiędzy oboma nieprodukowanymi już modelami VW.

Dzięki uprzejmości salonu Krotoski-Cichy Warszawa mogłem przetestować dwie moim zdaniem najciekawsze odmiany Arteona. Obie w najmocniejszych wersjach ale z różnym paliwem w baku. Pierwszą testowaną sztuką był czarny Arteon z benzynowym silnikiem 2.0TSI o mocy 280 hp. Drugim egzemplarzem był biały Arteon z 2.0TDI o mocy 240 hp na pokładzie. Obie sztuki były wyposażone w napęd 4motion. Całkiem miło.

Outside.

Arteon dostępny jest w trzech wersjach stylistycznych. Podstawowej Essence, luksusowej Elegance i sportowej R-Line. Oba samochody, które testowałem były w wersji Elegance. Z zewnątrz samochód wygląda naprawdę nieźle. Sylwetka jest dynamiczna, rysy nadwozia wyraziste. W wersji Elegance pojawiają się chromowane elementy jak, np. listwy na zderzaka czy osłony lusterek w kolorze matowego chromu. Wersja R-Line charakteryzuje się logiem R-Line na osłonie chłodnicy i większymi czarnymi wlotami powietrza. Z tyłu króluje czarny błyszczący spojler oraz chromowane końcówki rur wydechowych. Egzemplarze, które testowałem były wyposażone w różnej wielkości felgi. Wersja TSI miała 20″ model Rosario, a TDI w 19″ felgi Chennai. Oba zestawy prezentowały się całkiem zgrabnie.

Z przodu Arteona króluje duży grill, który płynnie łączy się z kształtem niezłej jakości reflektorów Active Lighting Sytem w technologii LED. Z tyłu pojawiły się również LEDowe światła z animowanymi kierunkowskazami (rozwiązane znane z Audi albo poliftowego Golf’a R, o którym możecie przeczytać tutaj).

Oczywiście Arteon nie wszystkim się będzie podobał ale trzeba mu przyznać, że robi duże wrażenie. Jadąc Arteonem po warszawskich ulicach w pewnym momencie zrobiło mi się głupio… na głowie miałem kamerkę GoPro, którą nagrywałem POV (np. to z przebijaniem się przez huragan, patrz film poniżej) a stojąc w korku każdy się gapił na samochód. Ostatnio tyle spojrzeń i kciuków w górę dostałem jak jeździłem po stolicy w BMW i8. W przypadku kosmicznego i8 takie zachowanie ludzi brałem jako pewnik, a tutaj zupełnie się tego nie spodziewałem. Jednak Polska jest krajem mlekiem i Volkswagenem płynącym… ;)

Inside.

Jak jest w środku? Coż, właściciel Passata B8, który dopłaci prawie 30 tys. i przesiądzie się do Arteona, w środku nie zauważy żadnej różnicy. No może… poza zwiększoną ilością miejsca na nogi. Wnętrze jest niemal identyczne z tym z Passata. Czy to minus? Nie… bo wnętrze Passata jest jednym z lepszych w swojej klasie i konkurencja w rodzaju Opla Insigni czy Forda Mondeo zawsze jest porównywana właśnie do niego. Tak… bo skoro Arteon jest pozycjonowany wyżej od “Paska”, to aż prosiłoby się o jakieś zmiany, które to usprawiedliwią. Szyby bez ramek są oczywiście bardzo cool, ale przydałoby się coś więcej. Nawet jakaś pierdoła, np. głupia gałka od bardzo dobrej skrzyni DSG mogłaby być inna. Jakiś smaczek. Cokolwiek.

W Arteonie, tak samo jak w Passacie możemy mieć niezły (ale nie zrywający ubrań z niewiast) zestaw głośników od Dynaudio, zegary LCD, a także nowy system multimedialny Discover Pro z ekranem 9,2″ i obsługą gestu (jednego) i bez przycisków. Mi przypadła bardziej do gustu niższa wersja multimediów z ekranem 8 cali, pod nazwą Discover Media, gdzie ekran jest nadal wyraźny i duży, ale mamy także konwencjonalne przyciski i dwie gałki: jedna do regulacji głośności, druga do obsługi opcji np. przybliżania/oddalania mapy. Jednocześnie, nie wiedzieć czemu w systemie Media nie można wyświetlić jednocześnie nawigacji na ekranie multimediów i zegarach, co potrafi wersja “Pro”. Ale to może kwestia jakiegoś update softu. Multimedia w Arteonie obsługują też Apple CarPlay, co jest bardzo przyjemnym dodatkiem i pozwala korzystać z aplikacji na telefonie takich jak np. Spotify za pomocą interfejsu multimedialnego samochodu. To świetna opcja i wielki plus.

Jazda.

Jednym i drugim samochodem zrobiłem po ok. 300km i szczerze powiem, że jakiejś specjalnej różnicy nie odczułem. Oczywiście z uwagi tego, że nie jestem fanem diesli wybrałbym mocniejszy silnik benzynowy ale trzeba przyznać, że obie jednostki bardzo sprawnie napędzają Arteona. Dodatkowo kultura pracy 2.0 TDI i dobrze wyciszona komora silnika sprawia, że wewnątrz trudno zorientować się, że pod maską mamy diesla a wysoki moment obrotowy rekompensuje mniejszą o 40 koni mechanicznych moc.

Bardzo dobrze wyciszona jest również kabina. Dzięki temu  długa i szybka jazda autostradą nie jest męcząca. Duży plus, szczególnie przy bezramkowych drzwiach.

Adaptacyjne zawieszenie DCC w Artonie można regulować płynnie od skrajnych pozycji Comfort i Sport. Trzeba przyznać, że jazda w najbardziej komfortowym ustawieniu jest bardzo przyjemna. Samochód zdaje się przelatywać nad dziurami, które stają się zupełnie niewyczuwalne. Prawie jakbyśmy jechali kanapowym Citroenem z dawnych lat. W trybie Sport czuć wszystkie niedoskonałości asfaltu, ale i tak jest dość przyjemnie. Oczywiście, ma to swoje plusy ale również minusy. Kiedy chciałem zmierzyć czas 0-100 wersji TSI i wcisnąłem gaz w podłogę mimo ustawień sport i napędu na cztery koła samochodem ostro zarzuciło. Mimo to pierwsze setka pojawiła się po 5.8s (0.2 gorzej niż podaje producent), więc całkiem nieźle. Wersja BiTDI jest o ułamek sekundy słabsza w sprincie do setki, zaczyna dopiero wyraźnie nie nadążać za TSI po osiągnięciu prędkości autostradowych, ale wtedy zyskuje przewagę jeśli chodzi o spalanie.

To jak?

Cennik Arteona w najtańszej wersji Essence startuje od 127 690 zł. Za tą kwotę otrzymamy samochód z silnikiem 1.5 TSI o mocy 150hp i 6 biegową skrzynią manualną. Za najtańszego diesla musimy zapłacić od 146 190 zł, na pokładzie znajdzie się silnik 2.0 TDI SCR o mocy 150hp i taka sama jak w przypadku TSI skrzynia biegów. Za topowe odmiany w wersji R-Line trzeba przygotować dużo więcej gotówki. Wersja 2.0 TSI 4motion (280hp) kosztuje od 205 290 zł a najmocniejszy diesel 2.0 TDI SCR 4motion to wydatek od 201 690 zł. A to wersje podstawowe, które przydałoby się doposażyć… Z ciekawych opcji możemy wybrać aktywne reflektory LED za 5230zł, fotele ergoComfort z masażem za 5600 zł, ekran LCD zamiast klasycznych zegarów 2330zł, nagłośnienie DynAudio 3920zł, nawigazja DiscoveryPro 6270zł itd., więc bardzo łatwo dobić do 270 000zł a to już całkiem sporo za większego i bardziej komfortowego Passata… ale… to jednak nadal mniej niż za podobnie wyposażone BMW 5 czy Audi A6, które co prawda są większe na zewnątrz, ale nie oferują z tyłu tyle miejsca, a i mam wrażenie, że znacznie bardziej opatrzyły się na ulicy niż Arteon w oczoj… wyrazistym kolorze Turmeric Yellow.

Dziękuję salonowi Volskwagen Krotoski-Cichy Warszawa za udostępnienie samochodu do przeprowadzenia testu. Pozdrawiam Adam!

volkswagen, arteon, volkswagen arteonArteon na YouTube.

Moje filmy możecie znaleźć na WarsawCars’owym kanale na YouTube. Jeśli jeszcze nie ma video z tym samochodem to subskrybujecie mój kanał. Jak wrzucę nowy film to dowiecie się o tym od razu!


Suche fakty:

2.0 TSI / Silnik: R4 TSI, Pojemność: 1984 cm3, Moc: 280 hp (6000 rpm), Moment: 350Nm (1500-4400rpm), 0-100 km/h: 5.6s  Vmax: 250 km/h (blokada), Skrzynia: automatyczna DSG (7 biegów), Napęd: 4motion, Paliwo: Benzyna

2.0 TDI / Silnik: R4 TDI, Pojemność: 1968 cm3, Moc: 240 hp (4000 rpm), Moment: 500Nm (1750-2500rpm), 0-100 km/h: 6.5s  Vmax: 250 km/h (blokada), Skrzynia: automatyczna DSG (7 biegów), Napęd: 4motion, Paliwo: Diesel


Arteon.
Niezłe osiągi obu silnikówBardzo dobra skrzynia DSGKomfortowe zestrojenieDobre wyciszenieNiezły system multimedialnyEkran LCD zamiast zegarówInnowacyjny wyglądDobrej jakości DynaudioOgromna ilość miejsca
Dźwięk silnika nie powalaPływające zawieszenie przy przyspieszaniuBrak klasycznych pokręteł przy ekranie w wersji ProWnętrze przeniesione z PassataBrak smaczków klasy "Premium"
71%Wynik ogólny
#carspotting_fame59%
#silnik_2.0TSI78%
#silnik_2.0TDI74%
#skrzynia_biegów75%
#prowadzenie71%
#fun67%
Ocena czytelników 16 Głosów
72%