Jeśli ktoś obudziłby mnie w środku nocy i kazał wymienić trzy hothatche, które pierwsze przychodzą mi na myśl to powiedziałbym: „Volkswagen Golf GTI, Ford Focus RS i Renault Megane R.S., a teraz daj mi spać…”. Nie wiem, dlaczego wymieniłbym francuza, bo nigdy wcześniej nie jeździłem żadną generacją Megane R.S., ale jakoś zawsze na słowo hothatch wizualizowałem sobie właśnie takie trio. Teraz, dzięki uprzejmości Renault Dyszkiewicz mogłem porwać najnowsze dziecko ze stajni Renault Sport na krótki test! Zapraszam na pierwszy odcinek serii 1stlook, czyli wpisów, gdzie będę krótko opowiadał o pierwszych wrażeniach, jakie miałem w trakcie testu samochodu. Napiszę o tym co mi się od razu spodobało i o tym co bym zmienił. Na dłuższy test Megane R.S., szczegółowy opis tego modelu i przede wszystkim porównania do Hyundai’a i30N i Peugeota 308GTi, (o które prosiliście) przyjdzie czas, jak w moje ręce wpadnie Megane R.S. z manualną skrzynią biegów. Tylko wtedy porównywanie R.S.’a do wymienionej dwójki będzie miało sens. To co? Zaczynamy!

Yeah!

Zaczynam od tego co mi się podobało w nowym Renault Megane R.S.:

1. Design nadwozia

Jak pierwszy raz zobaczyłem nowe Renault Megane to nie byłem przekonany do jego wyglądu. Nie podobał mi się kształt reflektorów z przodu i świateł z tyłu. Ale muszę przyznać że z upływem czasu i wraz z pojawieniem się na rynku wersji sygnowanej Renault Sport bryła Megane zaczęła mi się podobać. W wersji R.S. dostajecie szersze o 60 mm błotniki z przodu, inaczej wyprofilowane zderzaki, wloty powietrza, ostro zarysowane nadkola, pokaźnych rozmiarów dyfuzor z centralnie umieszczoną szeroką końcówką wydechu, a do tego piękne 18 lub w moim przypadku 19 calowe felgi. R.S. wygląda świetnie, a jeśli wybierzecie czarny kolor lakieru Etoile to samochód potrafi nieźle wtopić się w tłum i zupełnie nie zwraca na siebie uwagi!

2. Silnik TCe i skrzynia EDC

Pod maską nowego Renault Megane R.S. znajduje się nowy czterocylindrowy silnik TCe o pojemności 1.8 litra. Ok, może nie jest to dwulitrowa jednostka, jak w poprzednim R.S. ale i tak fajnie, że francuski producent nie zastosował silnika o jakiejś śmiesznej pojemności, jak 1.4 czy 1.6, który jest montowany w 308 GTi. Jeśli chodzi o osiągi, to nowa jednostka nie ma się czego wstydzić. W skrócie: moc 280 koni, maksymalny moment 390 Nm, 0-100 km/h 5.8s, prędkość maksymalna 255 km/h. Jest dobrze ale szkoda, że na pokładzie nie ma napędu na cztery koła bo byłoby jeszcze fajniej!

Testowy egzemplarz Renault Megane R.S. wyposażony był w automatyczną skrzynię biegów EDC, która została przygotowana specjalnie dla najszybszego Megane w ofercie. Ma 6 biegów, działa bardzo dobrze. Nic nie szarpie, biegi zmieniają się błyskawicznie. Czasami potrafi się zagubić, szczególnie jak nie lecimy pełnym ogniem w trybie Race ale im częściej śmigam furami ze skrzyniami typu DSG czy EDC to mam wrażenie, że to cecha wszystkich dwusprzęgłowych przekładni. Jedyna wada to ilość biegów, mogłoby być ich więcej niż 6. EDC to całkiem niezła konstrukcja, ale i tak czekam na test R.S.’a z manualną przekładnią.

3. Skrętna oś – 4control

System 4control to absolutnie genialne rozwiązanie. W przypadku Megane R.S. poza łatwością manewrowania, tylna skrętna oś sprawia, że auto prowadzi się niesamowicie pewnie w zakrętach. Serio, wjeżdżając np. na drogę szybkiego ruchu po łuku możemy pojechać bardzo ostro i przesunąć granicę zdrowego rozsądku w rewiry zarezerwowane dla samochodów z napędem na cztery koła. W Renault Megane R.S. tylne koła skręcają się na dwa sposoby. Do 60 km/h obracają się w kierunku przeciwnym do kół przednich, a powyżej 60 km/h (w trybie Race powyżej 100 km/h) w tą samą stronę co koła przedniej osi. Świetne rozwiązanie.

4. Zawieszenie

Standardowe zawieszenie w nowym Renault Megane R.S. jest całkiem komfortowe. Nadaje się idealnie do codziennej jazdy po miejskich nierównościach. Ważnym elementem tego układu są hydrauliczne odbojniki amortyzatorów, które pomagają w skutecznym tłumieniu wszelkiego rodzaju wstrząsów. Niedługo będę mógł zobaczyć, czy inwestycja w pakiet CUP, który obejmuje między innymi twardsze (podobno duuużooo) zawieszenie zmieni charakterystykę samochodu. Dla mnie komfortowo zestrojenie zawieszenia to duży plus, szczególnie w samochodzie, który ma służyć jako daily.

5. Personalizacja

Samochód posiada 4 zaprogramowane tryby jazdy (Komfort, Neutral, Sport, Race) i jeden do zabawy dla użytkownika – „Perso”. Opcji personalizacji jest bardzo dużo. Możemy ustawiać siłę wspomagania kierownicy, reakcję pedału gazu, reakcję silnika, pracę skrzyni biegów, podbijanie dźwięku silnika itd.. Do kwestii technicznych dochodzą także efekty wizualne. Kierowca może wybrać kolor oświetlenia ambient lub jeden z kilku wzorów zegarów. Ciekawe jest także to, że jak jeździmy w danym trybie, np. Race, wyłączymy i zamkniemy samochód, a następnie po jakimś czasie wrócimy do niego i odpalimy auto, to samochód uruchomi się w ostatnim wybranym przez nas trybie i zapyta czy ma w nim pozostać, czy wrócić do ustawienia neutralnego! Fajnie, bo nie lubię, jak wychodzę z samochodu na 10 minut, wracam i znów muszę wybierać tryb jazdy.

6. Dźwięk

Po spędzeniu kilku dni za kierownicą Peugeot’a 308 GTi bałem się, że podobnie jak u producenta z Paryża w Renault moje uszy zostaną zaatakowane sztucznie generowanym dźwiękiem. Na szczęście w Megane R.S. nie jest źle! W opcjach trybu jazdy można wyłączyć komputerowe wspomaganie dźwięku i wtedy słyszymy tylko odgłosy wydobywające się z wydechu. Strzały przy zmianie biegów to standard! A jeśli chcecie usłyszeć jak brzmi ten wydech to zapraszam do obejrzenia mojego filmiku:

7. Wyposażenie

Cena samochodu startuje od 124900 zł za wersję z manualną skrzynią biegów lub 131900 zł za wersję z automatem EDC. Standardowo na pokładzie Renault Megane R.S. znajdziecie: 18″ felgi, system 4 kół skrętnych, keyless, system wspomagające (kontrola pasa ruchu, rozpoznawanie znaków, wspomaganie parkowania tyłem),  światła w technologii Full LED „Pure Vision”, tylne światła LED, klimatyzację dwustrefową, sportowe fotele (całkiem wygodne, choć siedzisko mogłoby być odrobine dłuższe), radiootwarzacz z ekranem 7″ i całą gromadę dodatków stylistycznych. Jeśli chcecie doposażyć samochód to możecie zainwestować w: lakier Sirius Yellow albo specjalny dla R.S.’a Orange Tonic (6000 zł), 19″ felgi (od 3000 zł), tapicerkę z alcantary (5300 zł), pakiet Cup (zawieszenie Cup, samoblokujący mechanizm różnicowy, czerwone zaciski 6500 zł), pakiet Easy Parking z kamerą (2500 zł), pakiet bezpieczeństwa premium (2200zł), nieźle grające audio by Bose (4000 zł), szklany dach (3500zł), czy system R.S. Monitor (1000 zł). Cena nawet z pokaźnym bagażem opcji wydaje się atrakcyjna.

Noooope!

A teraz czas na kilka rzeczy, które mi nie przypadły do gustu w nowym Renault Megane R.S.. Są to głównie pierdoły, do których po dłuższym użytkowaniu człowiek pewnie by się przyzwyczaił i zupełnie o nich nie myślał:

1. Łopatki

W samochodzie miałem do dyspozycji automatyczną skrzynię biegów, którą można sterować przy pomocy łopatek umieszczonych na stałe za kierownicą. Wyglądają świetnie, działają bardzo dobrze ale… w dolnej części są zdecydowanie za małe. W momencie obrotu kierownicą są momenty, kiedy nie można zmienić biegu, bo po prostu nie ma jak dosięgnąć do łopatki. Trochę to słabe, szczególnie jeśli przypomnę sobie jak bezsensownie wielkie łopatki zamontowane w Mitsubishi L200 (test tutaj) i hybrydowym Outlanderze z… bezstopniową skrzynią CVT (test tutaj).  Jeśli Renault chciało mieć taki design łopatek to powinny ruszać się razem z kołem kierownicy.

2. Przycisk wyboru trybów jazdy

Do menu wyboru trybu jazdy można wejść albo przy pomocy guzika R.S. Drive umieszczonego pod centralnym wyświetlaczem albo wciskając guzik w tunelu centralnym. Bliżej ręki jest ten drugi przycisk i łatwiej z niego korzystać, ale problem jest taki, że zaraz obok niego znajduje się przycisk odpowiadający za włączanie elektromechanicznego hamulca ręcznego i… wstyd się przyznać ale 2 razy, podczas szybkiej jazdy, nie patrząc na guziki zdarzyło mi się nieświadomie „zaciągnąć” ręczny. Poza lekkim szarpnięciem nic się nie działo ale można byłoby troszkę oddalić od siebie te elementy. Obsługa byłaby bardziej intuicyjna.

3. Pasy

Aj… jednak na pokładzie Renault Megane R.S. chciałbym czerwone pasy bezpieczeństwa. Zawsze lubiłem taką „ekstrawagancje” w sportowych samochodach i tutaj mi tego brakuje. W Clio R.S. (test tutaj) były, a w konfiguratorze Megane nie ma nawet za dopłatą…

To jak?

Nowe Renault Megane R.S. to bezapelacyjnie świetny samochód i jeden z najlepszych przednionapędowych hothatchy na rynku. Jest szybkie, ma skrętną tylną oś, niezłą automatyczną skrzynię biegów i wygląda bardzo dobrze! Dzięki wygodnemu zawieszeniu jest to idealny hothatch do jazdy na codzień. R.S. posiada też jedną ogromną zaletę, czyli cenę, która sprawia, że jest to najszybszy – nowy samochód na rynku, jeśli granicę budżetu ustalimy na 150.000 zł! Moje TOP7 szybkich fur do 150k możecie znaleźć tutaj! Już niedługo kolejny test Renault Megane R.S., tym razem z manualną skrzynią biegów i pakietem CUP. Dopiero wtedy będę mógł porównać Megane z Hyundai’em i30N Performance i Peugeot’em 308 GTi, które miały na pokładach właśnie manualne przekładnie. W 308 GTi skrzynia była strasznie marna, a w i30N świetna, więc zobaczymy, jak na ich tle wypadnie Megane. Jestem także bardzo ciekawy czy zmieni się mój odbiór samochodu jeśli będzie wyposażony w inne zawieszenie i samoblokujący mechanizm różnicowy typu Torsen. Oba elementy pojawia się w R.S.’ie właśnie po wyborze pakietu CUP.

Dziękuję Renault Dyszkiewicz za użyczenie samochodu do testu! Jak zawsze duża piątka dla Was!

Galeria x Renault Megane R.S.

1stLook: Renault Megane R.S. TCe 280 EDC
80%Wynik ogólny
#carspotting_fame70%
#silnik80%
#skrzynia_biegów83%
#prowadzenie82%
#fun82%
#wygląd80%
Ocena czytelników 2 Głosów
92%