Mercedes-AMG E53 Coupe! Wreszcie AMG!

Jakiś czas temu miałem przyjemność testować Mercedesa E400 Coupe (test tutaj). Samochód zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, ale narzekałem wtedy, że w nadwoziu coupe brakuje wersji AMG… No i oto jest! Mercedes-AMG E53 Coupe to najnowsza i najmocniejsza propozycja niemieckiego producenta dla tych, którzy chcieliby kupić dwudrzwiową klasę E.

Już E400 Coupe wyglądało bardzo świeżo i dynamicznie, ale E53 dodaje jeszcze trochę punktów do dobrego wyglądu. Z tyłu uwagę zwracają cztery okrągłe końcówki układu wydechowego. To nowość, a może raczej delikatny powrót do rozwiązania stosowanego w Mercedesach sprzed kilku generacji, bo przez ostatnie lata Benz przyzwyczaił nas do podłużnych końcówek układu wydechowego.

Inny jest także przedni grill, który został “wyczerniony” i zyskał emblemat AMG. Do tego dochodzą oznaczenia Turbo i 4Matic+ na błotnikach. Zmiany są dyskretne i samochód nie wyróżnia się aż tak bardzo względem tradycyjnej wersji z pakietem zewnętrznym AMG, zwłaszcza w spokojnym kolorze lakieru – tak, jak na testowanym egzemplarzu w odcieniu Selenite Grey.

Jeśli chodzi o wnętrze, to w nowe E53 zwraca uwagę przede wszystkim kierownicą AMG Performance obszytą skórą Nappa oraz sportowymi fotelami. Poza tym specjalnych różnic względem E400 nie ma – za multimedia nadal odpowiada niezbyt intuicyjny, choć i tak bardziej przyjazny niż w starszych modelach system Comand, audio dostarcza niezawodny Burmester, a wnętrze możemy podświetlić na wybrany przez siebie kolor :).

Jest miło, wygodnie i może nawet trochę zbyt, jak na AMG, komfortowo. To co może przyciągać uwagę to wykończenie wnętrza polerowanym włóknem węglowym (13539,97 zł), które wygląda bardziej agresywnie niż ciemne jesionowe drewno, które miałem na pokładzie E400.

Pod maską Mercedes-AMG E53 Coupe znajdziemy nowy silnik R6 o pojemności 3 litrów, wspomagany turbosprężarką oraz technologią “mild hybrid”, czyli 48 voltową instalacją elektryczną, która zasila elektryczny kompresor. Daje to nam 435 koni pod butem i 4.4 sek. potrzebne na osiągnięcie 100 km/h. Bezproblemowe wyciągnięcie takiego czasu do setki możliwe jest oczywiście dzięki napędowi na cztery koła oraz sprawnej, 9-biegowej skrzyni (która przy okazji wreszcie przestała szarpać podczas gwałtownego dodania i ujęcia gazu w trybach sportowych, co zaobserowowałem np. w C43 AMG).

Silnik brzmi dobrze, ale jednak gorzej niż V6tka, która napędzała wspomniane wcześniej C43. Z drugiej strony, to w końcu Klasa E – bardziej gran turismo, niż rozrabiaka i trochę mniejszy temperament większego brata jest usprawiedliwiony. Producent deklaruje spalanie na poziomie 8,8 litra na 100 km, ale realnie jest to co najmniej 10 litrów na setkę, a korzystając z możliwości mocnego silnika bez problemu ten wynik podwoicie. Co ciekawe ten sam silnik, tylko lekko okrojony z mocy był na pokładzie Mercedes’a CLS 450, którego testowałem jakiś czas temu (klik!).

E400 Coupe było komfortowe, ale dość nerwowo zachowywało się na niektórych nierównościach. W przypadku Mercedes-AMG E53 Coupe takiego problemu nie zauważyłem. Niezależnie od ustawień zawieszenia AIRMATIC DC samochód dobrze reaguje na nierówności i pewnie się prowadzi. Mimo dużych, 20 calowych felg (9409,13 zł) nie ma co narzekać na pracę zawieszenia, spokojnie radzi sobie ono z trudami ekspolatacji na naszych drogach, a jeśli zajdzie konieczność podjechania pod wyższy krawężnik to możemy nieco podnieść samochód do góry i oszczędzić dolną część zderzaka.

Ceny modelu Mercedes-AMG E53 Coupe startują od 391 500 zł. Oczywiście, jak przystało na markę premium w standardzie zbyt wiele nie dostaniecie. Są bazowe ledy, kamera cofania, przygotowanie pod nawigację Garmin Map Pilot (wymagana jest dodatkowo karta SD z mapami, która kosztuje kilkaset złotych) oraz fotele pokryte sztuczną skórą Artico i właściwie tyle. Mimo, że nowe Mercedesy kojarza się nam z dwoma dużymi tabletami na desce to kupując bazową wersje dostaniecie nawet tradycyjne liczniki z małym ekranem pośrodku zamiast tylko wyświetlacza LCD (dla niektórych może być to plus).

Dorzucając 48 082 zł za pakiet wyposażenia “Premium Plus” Wasza klasa E wzbogaci się o asystenta martwego pola, elektrycznie regulowany fotel kierowcy z pamięcią, panoramiczny dach, duży wyświetlacz mediów (12,3”) oraz audio Burmester Surround i to moim zdaniem jest taki “must have” dla tego samochodu. Warto też na pewno dorzucić ekran LCD zamiast liczników za 4 799 zł, head-up za 5 589 zł i „pakiet oświetleniowy” za 6916 zł, który zawiera reflektory LED ILS. Pakiet “wspomagający bezpieczeństwo jazdy” z tempomatem Distronic Plus kosztuje 10 726 zł, a pakiet zawierający keyless i bezdotykowe otwieranie bagażnika 6 831 zł. Z kolei prawdziwa skóra designo Nappa wraz z welurowymi dywanikami kostuje 25 518 zł.

Jak więc widać, całkiem łatwo jest powiększyć bazową cenę Mercedes-AMG E53 Coupe o równowartość Mercedesa A160. Model, którym jeździłem został doposażony bardzo bogato, a jego cena zamknęła się w kwocie 537717,88 zł brutto. To dość dużo, bo za taką cenę można mieć już całkiem sensownie wyposażone, dużo szybsze ale jednocześnie nudniejsze pod względem wizualnym Audi RS5.

Podczas tych kilku dni testu Mercedes-AMG E53 Coupe bawiłem się bardzo dobrze, ale gdybym miał wybierać samochód na codzień, to chyba zdecydowałbym się jednak na słabsze, ale dające więcej “feedbacku” z jazdy i zabawy C43 AMG. Z drugiej strony, wyprawa w długą podróż niemiecką autostradą na pewno byłaby przyjemniejsza za kierownicą E53. Więc najlepiej byłoby wygospodarować miejsce w garażu na oba modele. Why not?!

Mercedes-AMG E53 Coupe
świetny nowy silnik R6genialna skrzynia biegówpiękna linia nadwoziarodzina AMGbardzo dobra jakość materiałówniezłe osiągiświetny napęd 4x4 4matic+bogate wyposażenie
system multimedialny comandwysoka cenaduże spalanie
83%Wynik ogólny
#carspotting_fame72%
#silnik82%
#skrzynia_biegów85%
#prowadzenie85%
#fun84%
#wygląd88%
Ocena czytelników 8 Głosów
90%