BMW 430i GranCoupe

BMW z nowej serii 4 zadebiutowały na rynku w 2013 roku. Najpierw pojawiły się modele F32 i F33, czyli dwudrzwiowe coupe i cabriolet (bezpośredni następcy modeli E92 i E93 serii 3), a potem zupełna nowość w gamie – Gran Coupe (F36), będące bardziej sportową wersją klasycznego BMW 3.

BMW 430i GranCoupe na pierwszy rzut oka wydaje się sporo większe od dwudrzwiowej wersji. To jednak tylko wrażenie spotęgowane dodatkową parą drzwi – oba samochody mają 464 cm (2 cm więcej od “trójki”). Nisko poprowadzona i opadająca linia dachu robi swoje, optycznie wydłuża samochód, ale jednocześnie niestety wpływa mocno na ilość miejsca na głowy z tyłu. Ze wzrostem 183 cm siedząc na tylnej kanapie nie dotykałem głową podsufitki ale niewiele brakowało, więc ktoś o pare cm wyższy mógłby mieć mniej komfortową pozycję. Jednak czasami dla dobrego wyglądu trzeba się poświęcić.

Gran Coupe brzmi dumnie – choć na dobrą sprawę to po prostu chwytliwie nazwany liftback – i tak też wygląda. Samochód prezentuje się o wiele bardziej elegancko od zwykłego sedana, czyli BMW serii 3. W przypadku testowanego egzemplarza do elegancji musimy jeszcze dodać sport, dodatkowe dokładki z włókna węglowego i czerwony lakier z palety BMW Individual o dumnej nazwie Ferrari Red mocno usportowiły wygląd 430i. Na szczęście nie jest to przerost formy nad treścią, bo sam samochód pod względem osiągów nie musi się niczego wstydzić, a dokładki poprawiające aerodynamikę sprawiają, że przy wyższych prędkościach czwórka prowadzi się niesamowicie stabilnie.

Pod maską testowanego BMW 430i GranCoupe znajdziemy 2 litrową, czterocylindrową jednostkę benzynową o mocy 252 koni. Niestety, oznaczenie 30i dawno przestało już oznaczać okolice 3 litrów i 6 cyl. pod maską. Na szczęście, mniejszy silnik nie przekłada się w żaden sposób negatywnie na osiągi. Setka na liczniku pojawia się po 5.9 sek w czym pomaga szybki, 8-biegowy automat (a lekko przeszkadza napęd na tył), a na niemieckiej autostradzie mała dwulitrówka bez problemu osiągnie 250 km/h.

W sportowym trybie dźwięk silnika w 430i GC jest lekko wspomagany przez głośniki, ale nie miałem uczucia słuchania ścieżki dźwiękowej z gry Gran Turismo, które serwują niektóre modele. BMW zachowało tutaj odpowiednie proporcje.

Z dwulitrowym silnkiem B48, tyle, że o mocy 192 koni miałem zresztą już styczność w moim Mini Cooperze S, gdzie jednostka pracuje naprawdę satysfakcjonująco, więc w sporo większym Gran Coupe po dodaniu mocy i dodatkowych 2 biegów do skrzyni, ten silnik radzi sobie jeszcze lepiej. Spokojnie można pomyśleć, że ma on 20-30 koni więcej niż w rzeczywistości, choć oczywiście jestem ciekawy jakie wrażenia dawałoby 440i z mocniejszym trzylitrowym, sześciocylindrowym silnikiem, skoro już w 430i jest bardzo dobrze.

BMW 430i GranCoupe podobnie jak M2, które testowałem jakiś czas temu było wyposażone w tylny napęd. I o ile w przypadku BMW M2 każdy mocniejszy start czy przyspieszenie kończył się walka z trakcją, to tu przez większość czasu możemy zapomnieć, że mamy do czynienia z dość mocnym RWD. Samochód prowadzi się bardzo pewnie i trzeba się postarać aby wyraźnie zarzucić tyłem. ESP nie reaguje zbyt często i w trybie sportowym daje kierowcy margines do lekkiej zabawy. Na takie odczucia z jazdy spory wpływ na pewno miała bardzo dobra i słoneczna pogoda.

Jestem ciekawy jak 430i z napędem na tył dawałoby radę podczas deszczu i śniegu. Jeśli się tego obawiacie lub nie lubicie tylnonapędowych samochodów to możecie wybrać „Czwórkę” z napędem xDrive. Jest droższa o trochę ponad 10 tys. złotych.

Wnętrze to klasyka BMW. Projekt wywodzący się z modelu 3 F30 ma już ponad 6 lat i z jednej strony trochę to widać, ale z drugiej naprawdę fajnie odpocząć od tych dotykowych ekranów, gdzie nawet zmiana ustawień klimatyzacji wymaga kliknięcia specjalnego guzika i przejścia do odpowiedniego menu. Tutaj mamy odpowiednią ilość przycisków, pokręteł itp. co sprawi, że tradycjonaliści odnajdą się doskonale. Fani nowoczesności też znajdą coś dla siebie. W przypadku 4ki na pokładzie mamy system iDrive, który niedawno został uaktualniony do nowej wersji z “kafelkami”. Jest bardzo szybki i przyjemny w obsłudze. Jak ktoś miał do czynienia ze starszymi generacjami modeli BMW to na pewno we wnętrzu 430i odnajdzie się bez problemu.

Tradycyjne liczniki zostały zastąpione elektronicznymi, które niestety nie są zbyt rozbudowane i nie mają tak dużych możliwości jak Virtual Cockpit w Audi i system MBUX w Mercedesie. Przez większość czasu między prędkościomierzem a obrotomierzem znajduje się bardzo dużo wolnego miejsca wykorzystywanego tylko w przypadku gdy włączymy nawigację (a i wtedy nie wyświetlają one mapy, a jedynie wskazówki w postaci strzałek). Dodatkowo ekran ma mało możliwości personalizacji – poszczególne tryby wyświetlania są na stałe przypisane do trybów jazdy, czyli w trybie Sport zawsze będziemy widzieć czerwone liczniki, w eco niebieskie itd. Szkoda, bo moim zdaniem najładniejsze są te z trybu standardowego i chętnie bym je oglądał również jeżdżąc w trybie Sport.

Jestem zwolennikiem rozwiązań typu “virtual cockpit”. Uważam, że przy zastosowaniu odpowiedniego systemu elektroniczne zegary mogą przekazać nam masę ciekawych informacji i ułatwiają życie. W przypadku BMW 430i Gran Coupe to zadanie nie zostało najlepiej wykonane i pozostał lekki niedosyt. Liczniki z BMW M2, które testowałem niedawno, sprawiały lepsze wrażenie, a ekran pod nimi bez problemów przekazywał te same informacje co pełne LCDki w 4-ce. BMW chyba też jest podobnego zdania bo w najnowszym dziecku producenta z Bawarii, czyli modelu serii 8 zostało zaimplementowane nowe rozwiązanie, które przenosi elektroniczne zegary BMW na wyższy poziom użyteczności.

Gdybym jeszcze miał się do czegoś przyczepić to byłby to napis M Performance na desce. No nie jest to najlepsza robota – jeśli ręczna to zdecydowanie trzeba dopłacić wykonawcy żeby bardziej się przyłożył do zadania, jeśli natomiast robią to maszyny to przydałaby się jakaś kalibracja. Dobrze jest natomiast pod względem spasowania. Podczas jazdy nie dobiegały do moich uszu żadne skrzypienia, a jestem na to (niezdrowo) uczulony.

Jeśli chodzi o pieniądze to bazowa cena BMW 430i GranCoupe to 199 700 zł. Dodając do tego dostępny obecnie promocyjny pakiet “Exclusive” za 47 000 zł dostajecie między innymi adapatycjne reflektory LED, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, deskę rozdzielczą obszytą skórą, kierownicę i fotele obszyte skórą, audio hifi, podgrzewane fotele, nawigacje professional czy headup. 250 tysięcy za taką konfigurację to świetna okazja.
Największy konkurent BMW 430i Gran Coupe, czyli Audi A5 Sportback nie jest obecnie dostępne do zamówienia w porównywalnej wersji 2.0 TFSI 252 KM (wygląda na to, że te normy WLTP będą nas jeszcze długo gnębić…), natomiast 2.0 TFSI o mocy 190 koni z 7-biegową skrzynią S-Tronic to wydatek minimum 181 500 zł.

Testowy egzemplarz został wyceniony na 306 321 zł brutto bez dodatków M Performance. Z ciekawszego wyposażenia na pokładzie tapicerka skórzana BMW Individual Merino w kolorze Opal White za 12 534 zł, szklany dach 5372 zł, 19″ felgi M Light Alloy Double-spoke w odcieniu Bicolour Orbit Grey za 5148 zł, adaptacyjne zawieszenie M za 3178 zł, zestaw audio Harman/Kardon Surround Sound za 3587 zł itd. Jednak najciekawsze były dodatki M performance, które przedstawiają się następująco:

– spliter przedniego zderzaka z nakładkami, karbon – 5780 zł
– tylny dyfuzor, czarny mat – 2260 zł
– tylny spoiler (lotka), karbon – 2670 zł
– listwy progowe, czarny mat – 1610 zł
– karbonowe osłony lusterek – 2960 zł
– czarne folie na progi – 650 zł
– sportowy układ hamulcowy – 11 030 zł
– nakładki pedałów, stal nierdzewna – 610 zł
– przedni grill, czarny połysk – 610 zł
– podłokietnik przedni, alcantara – 1380 zł
– ozdobne listwy wewnętrzne, alcantara / karbon – 3640 zł
– obudowa joysticka zmiany biegów, karbon – 890 zł
– sportowy tłumik końcowy – 5220 zł

Ponad rok temu testowałem głównego konkurenta BMW 430i GranCoupe, czyli Audi A5 Sportback 2.0 TFSI. Samochód producenta z Inglostadt był do bólu poprawny i w żaden sposób mnie nie porwał. W przypadku BMW jest inaczej, mimo, że nie była to topowa wersja silnikowa to często wracam myślami do tego samochodu i dochodzę do wniosku, że spokojnie mógłby być moim “daily car’em”. Polubiłem to auto bardzo, aż znów zachciało mi się zainwestować w jakieś fajne RWD… Oj, tak!

Galeria X 430i

BMW 430i GranCoupe MPerformance
niezły wygląd nadwoziadodatki m performanceergonomiczne wnętrzenapęd na tyłniezłe osiągi jak na parametrygenialne trzymanie się drogidobrze pracująca skrzynia biegów
wirtualne zegary mogłyby być lepszejasna tapicerka szybko się brudzinapis mperformance na desce rozdzielczejchciałoby się trochę więcej mocy
76%Wynik ogólny
#carspotting_fame60%
#silnik77%
#skrzynia_biegów80%
#prowadzenie78%
#fun78%
#wygląd82%
Ocena czytelników 14 Głosów
81%