Pierwszą randkę z DS7 Crossback miałem w lipcu ubiegłego roku. Samochód wydawał mi się na tyle interesujący i innowacyjny, że musiałem go przetestować. Bardzo chciałem auto z silnikiem benzynowym ale niestety w tamtym czasie wersja PureTech nie była dostępna w parku prasowym. Musiałem zadowolić się 180 konną odmianą BlueHDI, czyli egzemplarzem z silnikiem diesla (test tutaj). Na szczęście w kolejnych miesiącach w DS Automobiles Polska pojawiły się DS7’mki z silnikami benzynowymi i udało mi się porwać jedną sztukę na test!

DS7 omawiałem bardziej szczegółowo tutaj, a w tym wpisie chciałbym zrobić małe porównanie testowanej wcześniej wersji BlueHDI 180 z egzemplarzem oznaczonym jako PureTech 225. Jak myślicie co wygra? Diesel czy benzyna?

Wygląd.

Podstawowa różnica jeśli chodzi o wygląd obu samochodów to inny pakiet stylistyczny. W wersji z silnikiem diesla była to opcja Rivol, a w przypadku benzyniaka mamy Performance Line. Zdecydowanie bardziej pasuje mi look wersji DS7 w pakiecie Performance. Samochód w takiej lini stylistycznej połączonej z białym lakierem wygląda całkiem zadziornie i mimo swoich nadmuchanych gabarytów dość sportowo. Wszystkie chromy obecne w opcji Rivol zostały zastąpione czarnymi matowymi wstawkami, co również nadaje agresywności.

Co ciekawe duże końcówki wydechów wpasowane w zderzak w DS7 z silnikiem PureTech 225 są otwarte, a w wersji z silnikiem diesla były zaślepione, a… prawdziwy wydech był puszczony w dół pod zderzakiem. Samo to sprawia, że DS7 z benzynową jednostką jest dużo fajniejsza. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie te wszystkie zaślepki i pseudo imitacje wydechów to najgorsza moda jaka pojawiła się w motoryzacji w ostatnich latach.

Wnętrze też dużo lepiej wygląda w pakiecie Performance. A wszystko za sprawą dużej ilości czarnej alcantary. Zastosowanie tego materiału zniwelowało również nadmierną ilość rombów. W pakiecie Rivol było bardziej dostojnie i gabinetowo ale przeszycia skóry sprawiały, że trójkąty i romby aż biły po oczach. W Performance jest bardziej minimalistycznie… o ile w przypadku DS7  możemy mówić o jakimkolwiek minimalizmie.

Silnik.

Drugą po wyglądzie kluczową różnicą między dwoma samochodami było zastosowanie różnych silników. W katalogu mamy do wyboru cztery różne jednostki. Solidarnie dwa diesle: BlueHDi 1.5 (130 koni) i 2.0 (180 koni), a także dwie jednostki benzynowe: PureTech 1.2 (130 koni) i 1.6 (180 lub 225 koni). Do testów otrzymałem najmocniejsze odmiany obu rodzajów jednostek, połączone z automatycznymi 8-biegowymi skrzyniami.

Co ciekawe DS7 dostępne jest również z manualnymi przekładniami, ale tylko w połączeniu z silnikami 1.5 diesla i 1.2 benzynowym. W mocniejszych odmianach wyboru nie ma i jesteśmy zobligowani do zamówienia samochodu z automatem. Na szczęście nowa 8-biegowa skrzynia jest całkiem przyjemna w użytkowaniu.

Jeśli chodzi o bardziej szczegółowe dane techniczne testowanych jednostek to prezentują się one następująco:

 2.0 BlueHDi 1801.6 PureTech 225
Pojemność w cm319971598
Moc maksymalna w KM przy obr/min180 / 3750225 / 5500
Moment obrotowy maksymalny w Nm przy obr/min400 / 2000300 / 1900
Prędkość maksymalna w km/h215232
Przyspieszenie 0-100 km/h w sekundach9.48.3

Jak wynika z tabeli 225 konna wersja benzynowa jest szybsza od najmocniejszego diesla o ponad jedną sekundę, a także ma wyższą prędkość maksymalną, która wynosi 232 km/h. Podczas jazdy czuć, że DS7 z silnikiem PureTech 225 przyśpiesza dużo żwawiej. Choć od samochodu o takiej mocy oczekiwałbym wyniku lekko poniżej 8 sekund. W przypadku diesla dużą zaletą jest wysoki moment obrotowy, uzyskiwany już przy 2000 obrotów na minutę. Oba silniki świetnie współgrają z automatyczną skrzynią biegów.

Jednak jeśli miałbym wybrać DS7 dla siebie to o dziwo skierowałbym się w stronę diesla. Decyzja miałaby jedno uzasadnienie, a byłoby to dużo niższe spalanie. Nie oszukujmy się, oba samochody nie są królami sprintu, a brak napędu na cztery koła sprawia, że nie są też autami uniwersalnymi. Radość z jazdy w obu przypadkach jest na tym samym poziomie, dlatego wolałbym diesla. Jak nie może być sportowo to przynajmniej byłoby ekonomicznie.

Swoją drogą, czyż to nie jest troszkę śmieszne, że w podwyższone auto, które ma być bezpieczne i chciałoby być uniwersalne możemy mieć tylko na przód? Kompletnie tego nie rozumiem.

Wyposażenie.

Oba samochody były doposażone prawie na maksa. Kamery, LEDy, najwyższy model nagłośnienia, widok nocny, nawigacja, klimatyzacja, duże felgi i inne bajery były na pokładzie obu samochodów. Jedyna różnica (poza kwestiami wizualnymi) jaką znalazłem to w wersji benzynowej miałem DS Driver Attention Monitoring. Jest to kamera na podczerwień ustawiona na kolumnie kierowniczej, której zadaniem jest monitorowanie zachowania kierowcy. Kamera obserwuje i analizuje poziom zmęczenia i dekoncentracji kierowcy.

System działa, tak, że kamera umieszczona nad lusterkiem została skierowana w stronę drogi obserwuje i analizuje sytuację przed pojazdem, a także trajektorię samochodu (>65 km/h). Kamera na podczerwień obserwuje kierowcę (>20 km/h). Dzięki połączeniu obu danych system może określić zachowanie kierowcy. Muszę przyznać, że działa to całkiem sprawnie. Kiedy podczas jazdy nawet na chwile spojrzałem w stronę telefon żeby zmienić piosenkę to od razu dostałem komunikat z informacją, żebym lepiej skupił się na jeździe a nie bawił się telefonem. Fajnie mieć dodatkowego stróża na pokładzie, który przypomni, że może jednak lepiej się nie rozpraszać i trzymać telefon w schowku.

A ile to kosztuje?

Podstawowa cena DS7 Crossback w wersji PureTech 225 z automatyczną skrzynią to wydatek 168 900 zł brutto. Cena DS7 z silnikiem 2.0 BlueHDi jest bardzo podobna i startuje od 169 400 zł. W obu przypadkach są to kwoty jakie trzeba zapłącić za słabszą wersję wyposażenia – So Chic. Wyższa wersja wyposażenia – Grand Chic – taka, jak w testowanym samochodzie to wydatek od 198 900 zł brutto w przypadku silnika PureTech i 195 400 zł za diesla.

Testowany egzemplarz z silnikiem benzynowym został całkiem sensownie doposażony, a finalna cena zatrzymała się na kwocie 236 950 zł. Myślę, że to całkiem sensowny wynik za duże i nowoczesne auto, które z ciekawszych opcji ma na pokładzie między innymi: nagłośnienie francuskiej firmy Focal za 5000 zł, pakiet DS Night Vision (kamera termowizyjna) za 6500 zł, aluminiowe 20″ felgi za 4800 zł, panoramiczny dach za 5000 zł, wersję wykończenia wnętrza Performance Line za 3100 zł, podgrzewane fotele przednie + podgrzewana szyba czołowa za 1700 zł, DS ConnectedCAM (rejestrator jazdy – kamera – w lusterku) 1700 zł i DS Connect Navi 3D On-Line za 800 zł.

Galeria X DS7 Crossback

DS7 Crossback PureTech 225 vs ...
70%Wynik ogólny
#carspotting_fame51%
#silnik72%
#skrzynia_biegów69%
#prowadzenie68%
#fun75%
#wygląd82%
Ocena czytelników 2 Głosów
86%