Czas na targowy top7. Mimo, że targi w Genewie uznawane są za najważniejsze wydarzenie motoryzycjne w Europie to większość pokazanych tam interesujących samochodów albo było już znanych na długo przed prezentacjami na targach (i opisywałem je w Moto Weekach), albo było po prostu konceptami, które owszem robią wrażenie, ale z produkcyjnymi samochodami za wiele wspólnego nie będą miały (bo trudno uwierzyć patrząc na obecną gamę Alfy, że taki środek jak w Tonale ma szansę trafić do seryjnej produkcji… Choć oczywiście chciałbym się mylić). Do tego coraz więcej producentów po prostu na te targi nie przyjeżdza – tego roku w Genewie brakowało chociażby Forda, Jaguara czy Volvo. Ale tak czy inaczej kilka ciekawostek poza już opisywanymi się znalazło :).

7. Engler Super Quad

Słowacy też potrafią w supercary. Albo superquady. Engler Super Quad to wykonana z aluminium i karbonu 850-kilogramowa hybryda samochodu i quada wyposażona w silnik 5.2 V10 z dwoma kompresorami. Daje to moc 850 koni i 2.5 sekundy do setki. Nie ma szyby, ani nawet klasycznego koła kierownicy – przednimi kołami steruje się jak w motocyklu. To chyba najdziwniejszy samochód na targach ale i bardzo interesujący :).

6. Alfa Romeo Tonale

Alfa nie pokazała oczekiwanego liftingu Giulii i Stelvio (były za to niezbyt udane kolejne wersje specjalne), zrobiła za to lifting będącego od 9 lat na rynku kompaktowego modelu Gulietta (to fajny samochód, ale ile jeszcze.. czekaliśmy na nowy) i koncept Tonale. To zapowiadający się naprawdę dobrze kompaktowy SUV z wnętrzem, które do produkcji na pewno nie wejdzie, ale uważam, że Alfa zamiast pokazywać kolejne koncepty powinna wziać się do roboty. Źle byłoby gdyby skończyła jak Lancia.

5. Zenvo TSR-S

Zenvo to duński producent supercarów. W Genewie pokazali model TSR-S, który ma silnik 5.8 V8 (z dwoma kompresorami) o mocy 1194 koni i osiąga setkę w 2.8 sek (a 200 km/h w szalone 6.8 sek.). Chłopaki z Grand Toura będą mieli co testować :).

4. Mercedes-AMG S65 Final Edition

Mercedes powoli żegna się z generacją W222 „Ski” (a podobno niestety też z silnikami V12) i z tej okazji wypuścił limitowane do 130 sztuk S65 Final Edition. Każda będzie w kolorze „Obsidian Black” z miedzianymi akcentami i 20-calowymi felgami w takim samym kolorze. Pod maską 630 koni z silnika 6.0 V12.

3. McLaren Speedtail

Kolejny szalon projekt w tym topie – tym razem od McLarena. Speedtail ma centralnie umieszczone siedzenie kierowcy i dwa dodatkowe z tyłu, 1050 koni mocy i ma rozpędzać się do 403 km/h. Czasu 0-100 na razie nie podano. Powstanie 106 egzemplarzy, wszystkie już zarezerwowano.

2. Koenigsegg Jesko

Koenigsegg Jesko przy „czarnym samochodzie” Bugatti (o którym niżej) wygląda dość skromnie, ale jeśli spojrzeć na dane techniczne zdecydowanie daje radę – 5.0 V8 twinturbo ma zależnie od zastosowanego paliwa od 1280 do 1600 koni, a silnik rozkręca się aż do 8500 obrotów na minutę. Dodatkowo w wersji specjalnej „300” ma osiągać 300 mil na godzinę, co daje 483 km/h. Byłby to najszybszy samochód drogowy na świecie. Obecny rekord też zresztą należy do Koenigsegga. Agera RS osiągneła 458 km/h.

1. Bugatti La Voiture Noire

Wyprodukowany w jednym egzemplarzu model, którego nazwa w tłumaczeniu to „czarny samochód” wygląda jak koncept, ale podobno jeździ, ma 1500 koni (z silnika 8.0 W16), do tego 6 rur wydechowych i nawet ktoś wydał już na niego jedyne 16,5 mln. euro.

Informacje o reszcie fajnych fur, które były na targach w Genevie – jak np. Ferrari F8 Trofeo, Polestar 2, Lamborghini Huracan Evo Spyder, Peugeot 508 Sport Engineered czy Lexus LC Convertible znajdziecie w Moto Weekach.