Ten Moto Week został zdominowany przez specjalne edycje modeli, które powoli kończą swoją karierę rynkową. Ale to nie znaczy, że nie są interesujące… :). Poprzednie piguły newsowe znajdziecie tutaj.

BMW M2 CS

Wersja CS to „syreni śpiew” obecnej generacji M2, która zmierza do końca swej produkcji. 450 koni (czyli o 40 więcej niż w M2 Competition) to naprawdę szalona moc jak na tak mały samochód. Standardowo do tego dostaniecie skrzynię manualną, a za dopłatą siedmiobiegowy dwusprzęgłowy automat. Czas do setki w okolicach 4 sek (niestety RWD ma w tym przypadku swoje ograniczenia…). Ale ten samochód nie służy do wyścigów ze świateł, a do wykręcania jak najlepszych na torze. Pomogą mu w tym karbonowe elementy takie jak spoiler i dyfuzor czy specjalnie zaprojektowane lekkie 19-calowe felgi z oponami Michelin Pilot Sport Cup 2. W standardzie są także lepsze hamulce, które w M2 Competion wymagały dopłaty – przednie mają 400 mm, tylne 380 mm oraz fajny wlot na masce :).

M2 CS będzie dostępne w czterech kolorach – Alpine White, Misano Blue (na zdjęciach), Black Sapphire i Hockenheim Silver. Gdybyście chcieli przeczytać moje wrażenia z jazdy „zwykłym” M2 to kliknijcie tutaj.

Mocne Mini

Niebawem do salonów trafi nowe Mini John Cooper Works GP, które będzie najmocniejszym w historii modelem tej marki.

Pod maską znany z BMW M135i nowej generacji silnik 2.0 R4 o mocy 306 koni. Moc będzie przenoszona tylko na przednią oś, więc zapowiada się sporo walki o złapanie trakcji ;). Powstanie 3000 sztuk tej wersji.

Audi R8 RWD

Jeśli jesteście fanami porządnego zamiatania tyłem to pewnie ucieszy Was nowa wersja Audi R8 z napędem tylko na jedną oś. Co prawda w 2017 roku można było już kupić R8 RWS, które było limitowane do 999 sztuk, ale nowa, poliftingowa wersja będzie sprzedawana wszystkim chętnym.

Cennik Audi R8 RWD startuje od 144 tysięcy euro – o 22 tys. euro mniej od wersji AWD czyli obniżka jest trochę mniejsza niż w pzypadku bliżniaczego Lamborghini Huracan, gdzie różnica między wersjami napędzanymi na tył i na wszystkie koła to prawie 26 tys. euro, tyle, że przy znacznie wyższej kwocie „bazowej” – LP 580-2 kosztuje 212 tys. euro, a LP 610-4 238 tysięcy.