Kończy się kolejny rok, więc czas na drugą odsłonę mojego własnego ranking i wybór najlepszych samochodów jakie testowałem w 2019 roku. Przygotowałem 10 kategorii. Sprawdźcie jakie fury wygrały w moim zestawieniu, a ranking za 2018 rok znajdziecie tutaj!

1. Najlepszy Hothatch

W 2019 roku jeździłem tylko trzema hothatchami. Były to: BMW M140i, Peugeot 308 GTi w wersji po zmianach związanych WLTP i zwykłym Renault Megane R.S. bez pakietu CUP i z automatyczną skrzynią EDC. Był też Hyundai i30N ale w wersji fastback, a to oznacza, że nie liczy się do zestawienia. Niestety moje testy AMG A35 i R.S. w wersji Trophy zostały przełożone na przyszły rok, więc te samochody będę mógł brać pod uwagę dopiero kolejnej edycji rankingu. Więc jakby nie patrzeć w kategorii hothatch wybór był dość ograniczony i w takim układzie zwycięzca był w sumie łatwy do wskazania.

And the winner is… BMW M140i xDrive.

Peugeot 308 GTi, czy przede wszystkim Megane R.S. to naprawdę fajne samochody, ale grają w zdecydowanie słabsze lidze niż M140i. Napęd na cztery koła, trzy drzwiowe nadwozie i potężny, jak na hothatcha sześciocylindrowy silnik pod maską. Do tego niewymuszone rasowe brzmienie R6’tki. Szkoda, że w nowej generacji jedynki już nie ma takiej jednostki… Pełny test BMW M140i znajdziecie tutaj.

2. Najwygodniejszy

Mijający rok nie obfitował w limuzyny i przepastnie wygodne auta. Nie było Audi A8, nie było S klasy ani BMW 7. Nie było Rollsów i innych Bentleyów, więc chyba najwygodniejsze było… no właśnie. Myślałem, że Audi S7 Sportback (test tutaj) ale rzutem na taśmę wygrał zwykły Citroen C5 Aircross. Jeśli szukacie wygodnego daily, które nie jest za mocne ani za szybkie, nie ma też napędu na cztery koła mimo, że jest SUV’em to C5’tka jest wyborem dla Was. Dawno je jeździłem tak pływającym autem.

And the winner is… Citroen C5 Aircross.

3. Najdroższy

Podobnie jak w ubiegłym roku kategorię najdroższy samochód wygrał niemiecki SUV. Niestety nie udało się przebić zwycięzcy poprzedniej edycji zestawienia w której królował Mercedes-AMG G63 o wartości 732 567 zł netto, czyli 901 057,41 zł brutto, ale może ta sztuka uda mi się w 2020 roku. Tym razem najdroższym autem okazało się nowe, poliftowe Audi SQ7.

Cena Audi SQ7 startuje od 449 900 zł brutto. Jednak po odpowiednim doposażeniu skończycie z autem kosztującym blisko 550 000 zł brutto, tak, jak testowany egzemplarz.

And the winner is… Audi SQ7.

4. Najszybszy

W tym roku, tak jak w ubiegłym żadne testowe auto, nie przebiło granicy 4 sekund. Kilka aut było blisko tego wyniku a najlepsze okazało się BMW M2 Black Shadow Edition. M2’ka w zwykłej wersji (nie Competition) rozpędza się do setki w 4.3s. Mam nadzieję, że tą barierę uda się pokonać w nadchodzącym roku!

And the winner is… BMW M2.

5. Najładniejszy

Miałem duży problem z wyborem najładniejszego auta jakim jeździłem. Podobało mi się nowe Audi S7, sportowa Alpine A110, uroczy był Jimny i zaskakująco ładny Peugeot 508 SW w wersji GT. Jednak po głębszym zastanowieniu nie mogłem podjąć innej decyzji. Wybór padł na Alfe Romeo Giulia Veloce, która jest absolutnie przepiękna.

And the winner is… Alfa Romeo Giulia Veloce.

alfa romeo, giulia veloce, veloce, alfa romeo giulia, alfa romeo giulia veloce, jezdzilbym

6. Najwięcej fun’u

W tej kategorii zwycięzców mogło być kilku, bo różne są pojęcia fun’u. Ogromną przyjemność dawała mi jazda nowym Audi SQ7 z soczystą V8 TDI pod maską. Niesamowitą frajdą była jazda nowym Suzuki Jimny, które genialnie radził sobie w terenie. Dużo uśmiechu na twarzy dawało mi pokonywanie kolejnych kilometrów BMW M2 i M140i z 3-litrową R6’tką. Jednak w tym roku niekwestionowanym zwycięzcą kategorii fun zostało Alpine A110.

Alpine może nie było najszybsze, może nie było najmocniejsze, ale i tak nie schodził mi uśmiech z twarzy w tym samochodzie. Silnik umieszczony centralnie, napęd na tył, 252 konie i 1080 kg wagi. Niska pozycja za kierownicą. Lekkość, zwinność i nieustanna zabawa.

And the winner is… Alpine A110.

7. Najmniejszy

W tatym roku tą kategorię wygrał Smart ForTwo Brabus (test tutaj), który był bezapelacyjnie najmniejszym autem jakim jeździłem. W tym roku również wygrał Smart, jednak w wersji dla 4 osób. Smart EQ ForFour, czyli elektryczne, zwinne i idealnie pasujące do miasta wozidełko.

And the winner is… Smart EQ ForFour.

8. Największy

W tej kategorii walka o zwycięstwo rozegrała się między dwoma pickup’ami. Nissanem i Nissanem… wróć… Niessanem i Mercedesem. Zwycięzcą po raz kolejny okazał się Mercedes-Benz klasy X. W tamtym roku była to wersja 250d, a w tym mocniejsza odmiana 350d (test tutaj). Mercedes mimo takiego samego rozstawu osi jest dłuższy od Nissana o 10 mm, szerszy o 70 mm i wyższy o 14 mm.

And the winner is… Mercedes-Benz X 350d.

mercedes, x350d, x 350d, x class, mercedes-benz, pickup, mercedes pickup

9. Najciekawszy kolor

W mijającym roku było kilka aut w ciekawych kolorach. Volvo XC60 w kolorze Maple Brown (test tutaj), Renault Megane R.S. w czerwieni Flamme, Alfa Romeo Veloce w odcieniu Misano Blu (test tutaj), Suzuki Vitara w nietuzinkowym Grayish Blue Metallic (test tutaj), dwukolorowy lakier na Peugeot 308 GTi ale największe zamieszanie robił Mercedes-Benz CLA 200 Shooting Brake w żółtym odcieniu o jakże oczywistej nazwie Sun Yellow, który co ciekawe nie wymaga żadnej dopłaty.

And the winner is… Mercedes-Benz CLA 200 Shooting Brake.

cla, cla 200, shooting brake, cla shooting brake, cla 200 test

10. Najlepszy

W tym roku ciężko było mi wybrać jedno auto, które zniszczyłoby konkurencję. Dlatego wybrałem trzy całkowicie różne samochody, które zdecydowanie najlepiej zapadły mi w pamięć w mijającym roku. Są to:

Suzuki Jimny – za to że, wygląda świetnie i niszczy w terenie

Alpnie A110 – za to, że daje mega fun z jazdy i jest niszowe

Audi SQ7 – za to, że ma V8 i 1000Nm momentu obrotowego

And the winner is… Suzuki Jimny / Alpine A110 / Audi SQ7!