Samochody elektryczne coraz odważniej wjeżdżają na nasze drogi. Tesla z modelami S i X, Hyundai z Ioniq czy BMW z futurystycznym i3 wpisały się bardzo mocno w krajobraz stolicy i nie trzeba tych modeli specjalnie szukać  na drodze, bo pojawiają się na horyzoncie co kilka minut. Nawet ja przez kilka tygodni przebijałem się przez warszawskie korki w elektryczny Leaf’ie pierwszej generacji i musze przyznać, że… jak nie lubię jeździć hybrydami, szczególnie tymi klasycznymi (jak już bym musiał wolę te z opcją plug-in) to poruszać się elektrykami lubię i to bardzo!

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

Uwielbiam ciszę w oczekiwaniu na zielone światło, bezszelestne przemykanie po ulicach i zupełnie inny sposób oddawania mocy niż w autach z silnikami spalinowymi. Nie zrozumcie mnie źle, kocham auta benzynowe z dużymi silnikami, pięknym dźwiękiem i zapachem niedopalonego paliwa ale jeśli mam jeździć w przyszłości 2-cylinrówkami o pojemności kartonika soku dla dzieci to wole wsiadać za kierownicę samochodu „na baterie”. Dlatego byłem ciekaw, jak jeździ nowy i podobno dużo lepszy od poprzednika Nissan Leaf, który w przeciwieństwie do drogiej Tesli ma być z założenia targetowany do zwykłego Kowalskiego.

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

Liść.

Nazwa Leaf dla samochodu elektrycznego jest absolutnie genialna, ale okazuje się, że powstała całkowicie przypadkowo. Nissan stworzył ją wybierając cztery pierwsze litery ze słów znajdujących się w określeniu Leading Environmentally friendly Affordable Family vehicle (Przodujący Przyjazny środowisku Przystępny Pojazd rodzinny). Fajnie, że na to wpadli, bo nazwa Liść jest po prostu świetna.

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

Pierwsza generacja Leaf’a, którą zrobiłem kilka tysięcy kilometrów była ciekawa ale miała dość zbawkowy design. Obłe kształty, dziwne reflektory i dość napompowane nadwozie. Te cechy sprawiły, że nie był to najpiękniejszy samochód elektryczny dostępny na rynku. Do tego zasięgi w granicach 200 km sprawiały, że osoby chcące pojechać nawet w krótką trasę musiały szukać alternatywnych rozwiązań.

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

Zupełnie inaczej jest z drugą generacją japońskiego elektryka. Z zewnątrz nowy Nissan Leaf wygląda nowocześnie i przykuwa uwagę. Przypomina bardziej klasyczny kompakt niż mini vana. Karoseria zyskała bardziej kanciaste kształty, przetłoczeniom i smaczki stylistyczne (np. niebieska listwa tylnego zderzaka), które sprawiają, że bryła nowego Leaf’a zyskała na lekkości. Pod względem wizualnym auto wpisuje się również w najnowszą stylistykę Nissana.

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

Testowy egzemplarz posiadał biały lakier, który świetnie kontrastował z czarnymi dodatkami, masywną tylną szybą, czarnym spoilerem dachowym i dużym oknem szklanego dachu. Muszę przyznać, że pod względem wizualnym Nissan Leaf wygląda wreszcie jak dorosły samochód, a nie zabawka.

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

W liściu.

Wnętrze nowego Leafa jest nowoczesne, dobrze przemyślane, bardzo przestronne i o niebo lepsze niż u poprzednika. Przed kierowcą znajduje się wygodna, wielofunkcyjna kierownica, a za nią zegary – częściowo analogowe, częściowo cyfrowe. Są czytelne, przekazują ogromną ilość informacji o samochodzie, stanie akumulatorów itd. i można je dostosować do swoich preferencji.

W tunelu środkowym znajduje się przycisk od automatycznego parkowania, włącznik trybu e-Pedal, o którym opowiem później, futurystyczny i całkiem wygodny „joystick” automatycznej skrzyni biegów (taki sam był w poprzedniej generacji Leaf’a), włącznik elektrycznego hamulca ręcznego, miejsce na dwa napoje i podłokietnik ze schowkiem.

 

W centralnym punkcie deski rozdzielczej został osadzony duży dotykowy ekran systemu multimedialnego, panel sterowania klimatyzacją, a niżej przycisk uruchamiania pojazdu, złącza multimediów i guziki od podgrzewanych foteli, które mogłyby swobodnie znaleźć się na pokładzie auta z lat 90-tych, ale osoby znające japońską motoryzacje wiedzą, że takie oldskulowe elementy pojawiają się nawet w bardzo luksusowych limuzynach.

Górna część deski rozdzielczej obszyta jest skórą lub czymś podobnym. Fajnym dodatkiem jest użycie niebieskiej nici, którą wykonane są wszystkie przeszycia. Fotele w testowanym egzemplarzu były skórzano-materiałowe i całkiem wygodne. Jedyne do czego można się przyczepić to dość wysoka pozycja za kierownicą.

Z tyłu znajduje się oczywiście kanapa, której użyteczność może ograniczać wysoki tunel środkowy biegnący przez środek Nissana. Jest to oczywiście związane z dużą ilością i miejscem instalacji baterii jakie umiejscowiono w tym samochodzie.

Tech.

Nowy Nissan Leaf jest przepełniony nowymi technologiami i ciekawymi rozwiązaniami, ale zacznijmy od suchych faktów. Silnik elektryczny w nowym Nissanie Leaf ma moc 150 koni mechanicznych i 320 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Pozwala to na przyśpieszenie do setki w zaledwie 7.9s. Może nie jest to wybitny wynik, ale absolutnie wystarczający na sprytne poruszanie się po mieście i dotrzymanie kroku „biznesmenom” w ich BMW 520d.

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

Na pokładzie znalazły się baterie o pojemności 40kWh, które wg producenta w cyklu miejskim gwarantują zasięg na poziomie 389 km. To świetny wynik i muszę przyznać, że realny przy odpowiednim stylu jazdy. Przy normalnej jeździe wykręcenie wyniku na poziomie 280 km nie powinno stanowić problemu. W cyklu mieszanym producent podaje zasięg 270 km, co sprawia, że nowy Nissan Leaf stał się samochodem, którym bez specjalnego stresu można pojechać w trasę np. na Mazury.

Nissana możemy ładować z kilku rodzajów ładowarek, również ze zwykłego domowego gniazdka. W takim przypadku naładowanie samochodu do pełna trwa dość długo – wg producenta 21h. W przypadku szybkich ładowarek doładowanie baterii z 20 do 80% trwa zaledwie 60 minut. Poza nowoczesną baterią o dużej pojemności kierowca nowego elektrycznego Nissana ma do dyspozycji również inne ciekawe technologie i całą masę gadżetów.

Na pokładzie znajdziecie audio sygnowane przez BOSE (gra nieźle), zestaw kamer 360 stopni (jakość obrazu dość przeciętna), asystenta martwego pola (działa dobrze), apple carplay / android auto, podgrzewaną kierownicę a także dwie nowości: e-Pedal i ProPILOT.

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

E-Pedal i ProPILOT

Nissan Leaf możemy kontrolować tylko przy użyciu pedału gazu. Technologia e-Pedal daje kierowcy możliwość przyspieszania, zwalniania i hamowania płynnym ruchem stopy bez konieczności przekładania jej na hamulec. Po zdjęciu nogi z pedału gazu uruchamia się system rekuperacyjny, który powoduje wyhamowywanie pojazdu. Musze przyznać, że działa on dość agresywnie i całkiem szybko wyhamowywuje samochód – dużo, szybciej niż w przypadku poprzedniego Leaf’a. Trudno się do tego przyzwyczaić i na początku można nie wyczuć momentu, kiedy należy zdjąć nogę z pedału, ale po kilkunastu kilometrach można nabrać wprawy i… taka jazda staje się całkiem naturalna. Oczywiście pedał hamulca jest cały czas aktywny, więc w sytuacji podbramkowych możemy go użyć, jak w każdym innym samochodzie.

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

Na pokładzie Nissana Leaf znajdują się również systemy wspomagające kierowcę. Mamy asystenta pasa ruchu, aktywny tempomat, automatyczne hamowanie. Połączenie wszystkich trzech systemów to funkcja ProPILOT, czyli wstęp do większej autonomiczności samochodu. Działa to całkiem sprawnie. Samochód dobrze odczytuje pasy ruchu, płynnie przyśpiesza i zwalnia jeśli jest taka konieczność. Nawet w problematycznej sytuacji, gdy ktoś zmieniając pas ruchu wjechał przed Nissana to system nie uruchamiał gwałtownego hamowania tylko starał się delikatnie zmniejszyć prędkość. Miłe zaskoczenie.

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

Jeśli macie problemy z parkowaniem to możecie skorzystać z opcji ProPILOT Park, czyli znanego z innych samochodów asystenta parkowania. Fajne jest to, że podczas całego manewru nie musimy zmieniać biegów bo Nissan Leaf zrobi to za nas.

To jak?

Pomimo, że Nissan zgodnie z rozwinięciem nazwy Leaf, chce trafić nowym elektrycznym samochodem do przeciętnego Kowalskiego to ten zwykły Kowalski będzie musiał sięgnąć dość głęboko do kieszeni. Cena Leaf’a startuje od 153 800 zł za wersję Acenta (najsłabsze wyposażenie standardowe). Na nieco bardziej bogatą wersję N-Connecta musimy przygotować od 165 200 zł, a na najbogatszą – testowaną – Tekna od 171 900 zł. To dość dużo, bo za te pieniądze możemy kupić naprawdę świetnie wyposażonego hothatch’a z mocą 300 koni mechanicznych. Wiem, że to zupełnie inne samochody i inny klient ale musiałem o tym wspomnieć.

leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

Z drugiej jednak strony samochód w najbogatszej wersji Tekna ma standardowo bardzo bogate wyposażenie, na które składa się między innymi:  pakiet zimowy (podgrzewanie kierownicy, foteli i pompa ciepła), czujniki parkowania, ProPILOT, reflektory Full LED, częściowo skórzana tapicerka, cały pakiet systemów bezpieczeństwa (dostępny standardowo we wszystkich wersjach wyposażenia), nagłośnienie BOSE (tylko w wersji Tekna), nawigacja (we wszystkich wersjach), zestaw kamer 360, tryby jazdy, 17″ felgi, system dostępu bezkluczykowego (standardowo we wszystkich wersjach wyposażenia), czujnik deszczu, składane lusterka i wiele innych opcji. Nie można również zapominać, że jazda samochodem elektrycznym ma też wiele korzyści. Możemy parkować za darmo i omijać korki jeżdżąc legalnie buspasem.leaf, nissan, nissan leaf, nissan leaf test

Mimo wysokiej ceny, która jest jednocześnie największą wadą tego samochodu muszę przyznać, że Nissan Leaf drugiej generacji to całkiem fajna konstrukcja. Lubiłem już pierwszą generację, a nowy model jest od niej dużo lepszy i nowocześniejszy. Nissan Leaf świetnie się sprawdza w mieście, a dzięki większym bateriom może być również dobrym kompanem do wypadów poza aglomeracje.

 

Nissan Leaf
nowoczesny wyglądwydajny silnik elektrycznye-Pedal i ProPILOTduża ilość miejskapojemne baterie duży zasięgbogate wyposażenie
wysoka cenadługi czas ładowania z gniazdkaograniczona ilość szybkich ładowarekśrednia jakość materiałówprzeciętny obraz z kamer 360
66%Wynik ogólny
#carspotting_fame30%
#silnik70%
#skrzynia_biegów72%
#prowadzenie70%
#fun78%
#wygląd73%
Ocena czytelników 10 Głosów
75%