Czas na kolejnego Moto Weeka, a w nim o nowej Cuprze, hybrydowym Volkswagenie Touaregu R oraz nowym reprezentacyjnym sedanie od marki DS. Niestety i tutaj musi być info o najgorętszym niedawno temacie – czyli koronawirusie. W związku z jego coraz szybszym rozprzestrzenianiem się, szwajcarski rząd zadecydował 28 lutego o zakazie organizacji imprez masowych co niestety dotyka też targi samochodowe w Genewie, które miały zacząć się 5 marca. Miała być to 90-ta edycja tych targów z premierami takich samochodów jak nowe BMW i4 czy VW Golf GTI. Pieniądze za bilety mają być zwracane w najbliższych dniach.

Nowy szybki Leon

W zeszłym tygodniu odbyła się premiera nowej Cupry Leon, tym razem już bez dopisku Seat. Będa aż cztery wersje silnikowe – 245 koni jako hybryda 1.4 TSI lub tylko benzynówka 2.0 TSI, 300-konne 2.0 TSI i 310-konne 2.0 TSI z napędem 4Drive. Skomplikowane. Tradycyjnie do wyboru hatch i kombi (czy jak kto woli Sports Tourer). Foty promocyjne – jakbym widział Hyundaia i30 ;). Nie żeby to była wada, ale jednak Leon miał dotychczas bardziej oryginalne linie.

Mocny TouaReg

Mieliśmy wszyscy śmigać elektrykami, ale wygląda na to, że instalacja małych systemów hybrydowych z bateriami pozwalającymi przejechać 30-40 km zupełnie wystarcza do spłeniania restrykcyjnych norm emisji spalin. Kolejny model z takim rozwiązaniem to Volkswagen Touareg oznaczony magiczną literką R. Mamy tam silnik 3.0 R6 o mocy 340 koni i elektryka 136 koni co razem daje 462 KM. Setka w 5 sekund, czyli o 0.1 sek. wolniej niż w przypadku Touarega z dieslem 4.0 V8 (i bez literki R). Ciekawa sprawa, bo w Audi jest odwrotnie – to mocne diesle zasłużyły na literkę „S” z przodu, natomiast hybrydy to regularne modele.

Premiera od DSa

DS pokazał nowy model – sedana, który oznaczony jest numerem 9. Samochód prezentuje się trochę jak napompowany Peugeot 508 i wcale nie wygląda moim zdaniem bardziej „premium” od niego, a taki przecież jest zamysł marki DS. Są co prawda chowane klamki, charakterystyczne DS’owe światła z tyłu, ale wszystko razem wygląda bardziej jak produkt azjatycki niż europejski. Co za dużo chromu to niezdrowo ;). Pod maską na razie tylko 1.6 turbo hybrid o mocy 225 koni. Potem ma być też wersja 250, a nawet 360-konna z napędem AWD. O ile jestem fanem DS7, to 9-tki „nie czuję”. Ale zobaczymy jak będzie na żywo.