Trzeba przyznać, że włoscy producenci samochodów potrafią – choć najczęściej z lekkim opóźnieniem – odgadywać czego oczekują konsumenci i jak w najbliższym czasie będzie rozwijał się rynek motoryzacyjny. Dlatego, marki po których byśmy się tego nie spodziewali wchodzą w rynek SUV’ów. Lamborghini zadziwiło Urusem, Ferrari zaraz zacznie podbijać rynki super SUVów modelem Purosangue z V12 na pokładzie, a Maserati od kilku lat wypuszcza luksusowe Levante. Teraz wyczuwając ogromny potencjał rynku, władcy trójzębów z Modeny postanowili wprowadzić do SUVowej gry nowego zawodnika – Maserati Grecale.

maserati, maserati grecale, test, maserati grecale test, grecale gt

Maserati Grecale

No dobra, wszystko fajnie, ale czym właściwie jest Grecale i co tu robi? Grecale to średniej wielkości samochód, który ma konkurować w strefie luksusowych, ale nieco mniejszych SUVów, a tam rywali w sumie nie ma zbyt wielu. Porsche Macan i to chyba tyle. Reszta samochodów pasująca wymiarami do Maserati Grecale nie dorasta do klasy wspomnianego duetu. Chociaż na upartego do rywalizacji o klienta, można byłoby jeszcze dorzucić Jaguara F-Pace i Range Rovera Velara.

Maserati Grecale bazuje na platformie Giorgio, czyli na tej samej, na której Stellantis buduje np. Alfę Romeo Stelvio czy większego od Grecale Jeepa Grand Cherokee. Platforma pod Grecale została oczywiście dopasowana. Rozstaw osi zwiększył się o 8cm, a to oznacza, że w mniejszym SUVie od Maserati jest naprawdę sporo miejsca. Na pewno więcej niż w Macanie. Więc jeśli, ktoś ma spore gabaryty to w Gracale będzie mu dużo wygodniej. Celem zwiększenia rozstawu osi nie jest tylko pobicie konkurencji pod względem przestronności ale Maserati starało się przygotować Grecale do wersji elektrycznej, która będzie wymagała dodatkowej przestrzeni na schowanie baterii. Bagażnik Grecale jest większy od tego w Macanie o 70 litrów i ma dokładnie 570 l pojemności.

maserati, maserati grecale, test, maserati grecale test, grecale gt

Maserati zaplanowało dla Grecale trzy wersje. GT, Modena i Trofeo. Najbardziej ekscytująca jest oczywiście ta ostatnia. Grecale Trofeo ma pod maską znane z MC20 trzylitrowe serce o 6 cylindrach w układzie V. Czyli w skrócie 3.0 V6. Moc to 530 HP, prędkość maksymalna 285 km/h, a przyśpieszenie do setki wynosi 3.8s. Nieźle. Wersja Modena ma do dyspozycji silnik L4 o pojemności 2 litrów. Moc odpowiednio 330 HP. Przyśpieszenie do setki  5.3s. Prędkość maksymalna wynosi 240 km/h.

Mi do testu przypadła ta najsłabsza odmiana, czyli Maserati Grecale GT. Jednak nie ma co marudzić, bo wersja GT, podobnie jak Modena ma pod maską jednostkę 2.0 L4. Liczba koni jest mniejsza o 30 i wynosi równe 300 HP (450Nm), a przyśpieszenie do setki to 5.6s. Całkiem przyjemne wyniki, jak na entry level Maserati. Wszystkie odmiany Grecale mają oczywiście napęd na cztery koła.

Aha, tak w ramach ciekawostki, Grecale to włoska nazwa północno-wschodniego wiatru, który pojawia się w okolicach Malty i innych wysp zachodniej części Morza Śródziemnego. W języku lombardzkim jego nazwa to Grecal, w maltańskim Grigal, katalońskim Gregal, a greckim Graigos.

Apparenza

Po tym jak do internetu wyciekły pierwsze spyshoty Grecale wiele osób zarzuciło Maserati zbyt duże podobieństwo SUV’a do Forda Pumy. Dotyczyło to głównie przedniej części nadwozia i wysoko ustawionych reflektorów. Jednak na żywo to podobieństwo się nieco zatraca. Wpływ na to ma przepiękny, duży grill z trójzębem, który odwraca uwagę od świateł, dużo większe od Pumy wymiary Maserati i sporo ciekawych detali.

maserati, maserati grecale, test, maserati grecale test, grecale gt

W bocznej lini nadwozia możecie dostrzec, trzy wloty powietrza na przednich błotnikach, trójząb na słupku C i bardzo ciekawie rozwiązane klamki. Nie są to tradycyjne uchwyty, nie jest to również system, w którym klamki się chowają.

Z tyłu uwagę przyciągają światła, które według Maserati mają nawiązywać do klasycznych bumerangów z modelu 3200 GT. Ja tego podobieństwa jakoś nie widzę, ale ok. Mi te światła bardziej przypominają lampy z Jaguara E-Pace. Na pokrywie bagażnika znajduje się klasycznie dla włoskiej marki duży napis Maserati i chromowana listwa. Do tego oczywiście cztery końcówki układu wydechowego, które dodają nieco sportowego charakteru, mimo, że całość wygląda bardzo dostojnie.

maserati, maserati grecale, test, maserati grecale test, grecale gt

Oprócz układu wydechowego elementami, które podkręcają sportowe DNA Maserati Grecale są czerwone zaciski hamulca (do wyboru sa również szare, czarne, żółte i niebieskie), czarny lakier Nero Tempesta (chociaż ja wybrałbym Blu Intenso) i duże 20″ kute felgi o nazwie Etere. Są bardzo ładne, ale mi osobiście bardziej pasują 21″ felgi Crio Matte. Ogólnie samochód wygląda atrakcyjniej na żywo niż na fotografiach, a to chyba spory plus.

Interno

Wnętrze Maserati Grecale jest bardzo nowoczesne i świetnie wykończone. Jakość większości materiałów – skóra, metal, miękkie tworzywa – jest świetna (poza kilkoma plastikowymi detalami). Fotele, jak i tylna kanapa są bardzo wygodne i odpowiednio wyprofilowane.

Przed oczami kierowcy znajdują się wirtualne zegary, które można (w ograniczony sposób, ale można!) personalizować. W centralnej części deski rozdzielczej zostały umiejscowione dwa ekrany dotykowe. Jeden odpowiada za system multimedialny, a drugi za klimatyzację i pozostałe opcje. Górny ma 12,3, a dolny 8,8 cala przekątnej. System inforozrywki jest nieco powolny (pewnie naprawią to aktualizacje) i mógłby być nieco bardziej intuicyjny (Maserati twierdzi, że system jest oparty na Androidzie, więc może również zostanie dopracowany), ale i tak jest dużo lepiej niż w starszych generacjach Maserati. Między oboma ekranami zostały zainstalowane przyciski do sterowania automatyczną skrzynią biegów. Ciekawe rozwiązanie, które uwalnia trochę przestrzeni w tunelu centralnym.

Kolejny powiew nowoczesności to rezygnacja z tradycyjnego, analogowego zegarka na szczycie deski rozdzielczej. W Maserati Grecale znajdziecie jego cyfrowy odpowiednik, choć może lepszym określeniem byłby smartwatch. Zegarek ma kilka funkcji i wyglądów tarczy. Może wyświetlać klasyczną godzinę, kompas, miernik nacisku pedałów gazu i hamulca czy informacji z systemów multimedialnych.

Dodatkowo na pokładzie było opcjonalne nagłośnienie Sonus Faber High Premium, które możecie spotkać również w MC20. W Grecale zainstalowano 21 głośników. Pierwszy raz spotkałem się z audio tej firmy i muszę przyznać, że grało naprawdę nieźle. Całość miała 1285W.

To co mi się mega podoba we wnętrzu Maserati Grecale to przepiękna kierownica i ogromne łopatki umieszczone za kierownicą. Są po prostu piękne. Ciekawy jest także sposób otwierania drzwi. We wnętrzu nie ma klasycznej klamki (no dobra, jest ale ukryta na wszelki wypadek). Została zastąpiona przez przycisk.

Guidando una macchina

Oczywiście chętnie dopadłbym do kluczyka wersji Trofeo, ale tym razem musiałem zadowolić się bazową odmianą. Tak, jak wspomniałem wcześniej na pokładzie jest 2 litrowa jednostka z instalacją 48V, czyli miękka hybryda. Wybór ten może nie przystoi do takiej marki jak Maserati ale w dzisiejszych czasach, gdzie ceny benzyny szybują w dziwne rejony wydaje się dość rozsądny i… co ciekawe wcale nie czuć, że pod maską jest tylko dwulitrówka. To zasługa dobrze działającego turbo i sprężarki. Samochód dynamicznie reaguje na wciśnięcie pedału gazu i jest całkiem elastyczny.

Spalanie w 300-konnym samochodzie jest na akceptowalnym poziomie. Wynik ok 9 litrów w warunkach mieszanych wydaje się sensowny. Optymalizację spalania wspiera również bardzo dobry, ośmiobiegowy automat ZF, który działa rewelacyjnie i idealnie dobiera przełożenia w zależności od stylu jazdy, potrzeby i wybranego trybu jazdy. A dostępne tryby to Sport, GT i najłagodniejszy Comfort. W sumie fajnie, że nie ma żadnego trybu pseudo ekonomicznego.

maserati, maserati grecale, test, maserati grecale test, grecale gt

Zawieszenie w testowanym egzemplarzu Maserati Grecale GT było bardziej komfortowe niż sportowe. To zasługa opcji adaptacyjnego zawieszenia Skyhook, które jest zawarte w pakiecie handling. Auto genialnie trzyma się drogi i mimo swojej masy jest bardzo przewidywalne. To duży plus, bo czasami SUV’y, nawet te małe potrafią pływać.

Prezzo?

Na stronie Maserati nie ma informacji na temat cen samochodów ani poszczególnych opcji. Na szczęście w aucie znalazłem specyfikacje testowanego egzemplarza Maserati Grecale GT i wygląda to tak… cena brutto samochodu w wersji bazowej to 78.116,90 €, czyli na moment pisania tego tekstu ok. 368.683 PLN. Z ciekawszych opcji miałem na pokładzie:

– lakier metallic – Nero Tempesta – 1146,39 € (5400 pln)
– przyciemniane lusterka zewnętrzne – 211,60 € (1000 PLN)
– kamera 360 stopni – 1046,39 € (4950 PLN)
– system ekranów i nawigacja – 1571,04 € (7420 PLN)
– audio S.F. Premium Sound System – 1,45 € (chyba jakiś błąd)
– 20″ felgi Etere Forged – 2007,28 € (9490 PLN)
– czerwone zaciski – 498,28 € (2350 PLN)
– pakiet handling (mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu, adaptacyjne zawiszenie Skyhook, sportowe nakładki na pedały, czarne zaciski) – 1433,36 € (6770 PLN)
– pakiet driver assistance level 1 plus (adap. tempomat, line assist, czujnik martwego pola, reflektory Full LED Matrix itd) – 2666,71 € (12.590 PLN)
– pakiet Tech assistance (headup, szyba przednia chorniąca przed promieniowaniem IR, ładowarka bezprzewodowa, navi) – 1171,03 € (5530 PLN)

maserati, maserati grecale, test, maserati grecale test, grecale gt

W sumie dodatkowe opcje w tym egzemplarzu to 11753,80 €, czyli ok. 55.492 PLN. Cena finalna to 89.871 €, czyli 424.302 PLN. Dla porównania cennik Porsche Macan startuje od 279.000 PLN (podstawowa wersja, 265 HP, 6,2s do setki z pakietem Sport Chrono), więc różnica jest naprawdę konkretna i Maserati będzie musiało się mocno wysilić, żeby przeciągnąć klientów Porsche do siebie. Szczególnie, że za cenę bazowego Maserati Grecale GT możecie mieć Macana w wersji S, który z pakietem Sport Chrono jest szybszy w sprincie do setki od Grecale o równą sekundę.

Valutazione

Maserati Grecale to bardzo ważny element w układance portfolio trójzębnej marki. Samochód, który ma odbudować sprzedaż i rozpoznawalność Maserati na wielu rynkach. Auto, z którym koncern Stellantis, jak i Maserati wiążą bardzo duże nadzieje. Tak duże, że niedługo na rynek trafi hybrydowa odmiana i następnie elektryczny wariant. Samochód jest bardzo dobry, wygląda świetnie, jest nieźle wykonany, ma nowoczesne technologie, dobrze się prowadzi, dlatego jestem ciekaw czy powtórzy (choć w części) sukces Macana. Oby.

PS: wielkie dzięki Maserati Pietrzak za zaufanie i użyczenie Grecale do testu. Piątka!

Galeria x Maserati Grecale GT

 

Maserati Grecale GT
ładne nadwoziedobrej jakości materiałynowoczesne wnętrzewysoki komfort i klasaświetna skrzynia biegówsensowne spalanieniezłe osiągi już w wersji GT
wysoka cena vs Macanniedopracowane mutlimediaw niektórych miejscach powinny być lepsze materiałylekkie podobieństwo do Forda Pumy
79%Wynik ogólny
#carspotting_fame65%
#silnik74%
#skrzynia_biegów88%
#prowadzenie80%
#fun82%
#wygląd85%
Ocena czytelników 7 Głosów
73%