Kolejny tydzień mija, więc czas na kolejny zestaw newsów motoryzacyjnych.

Szybki Yaris nadal na rynku

GR Yaris zostaje z nami na następny rok. I dobrze, bo hothaczy nigdy za dużo (choć współczuje tym co parę lat temu kupowali małą Toyotę „inwestycyjnie” ;)).

Cennik startuje od 199 900 zł. Dostępne są dwie wersje – Dynamic oraz Aero Performance.

Ta druga charakteryzuje poprawionymi właściwościami aerodynamicznymi. Samochód otrzymał większy kanał chłodzący i przeprojektowaną osłonę chłodnicy. Jest także nowy przedni spojler, który redukuje unoszenie przodu samochodu, oraz regulowany tylny spojler, wspierający prowadzenie przy wysokich prędkościach oraz zapewniający większą stabilność podczas hamowania. Z kolei nowa dolna osłona podwozia optymalizuje przepływ powietrza pod pojazdem. Zastosowano też dodatkowe kanały aerodynamiczne w przednich nadkolach i tylnym zderzaku. GR Yaris w wersji Aero Performance został wyceniony na 214 900 zł.

Co ciekawe, producent wycofuje skrzynię automatyczną i w ofercie pozostanie jedynie sześciobiegowy manual.

Alfa zmienia zdanie

Zostają z nami także dwie Alfy – Giulia i Stelvio. Pierwotnie, Stellantis zapowiadał zakończenie produkcji już w tym roku, ale teraz ogłosili, że będą ją kontynuować co najmniej do końca 2027 roku.

To nadal przyjemne samochody i dobrze, że zostaną na rynku, ale zdecydowanie przydałoby się im odświeżenie. Brakuje też wielu opcji, które mają teraz nawet małe, miejskie modele. Kamery 360, HUD czy bardziej rozbudowany wirtualny kokpit, który potrafi wyświetlić navi powinny być standardem w samochodach aspirujących do klasy premium.

Powrót FJa

Na koniec jeszcze jeden news na temat Toyoty (kto by się kilka lat temu spodziewał, że będą mieć ciekawszy lineup niż Honda, Nissan, nie mówiąc już o Mitsubishi czy Subaru?). Japoński producent poinformował, że podczas startujących pod koniec października w Tokio targów Mobility Show zaprezentuje nowego Land Cruisera FJ.

Łączy on terenowe możliwości, z których od lat słyną duże LC, z lekkością i zwrotnością wynikającą z jego kompaktowych rozmiarów. Samochód wykorzystuje udoskonaloną platformę IMV (która służy za podstawę Hiluxa czy Fortunera). To pozwoliło zachować odpowiedni prześwit oraz kąt natarcia, kluczowe dla jazdy w trudnym terenie.

Pod maską znajdziemy benzynowy, wolnossący (!!) silnik 2.7 R4 o mocy 163 koni. Do tego automatyczna skrzynię biegów i oczywiście napęd na 4 koła.

Poprzedni model, pod nazwą FJ Cruiser był produkowany od 2006 aż do 2022 roku i cieszył się sporą popularnością. Zobaczymy jak będzie teraz. Niestety nie ma na razie planów na oferowanie nowego wcielenia małej terenówki w Europie.