Niektórzy ostrzą sobie pazury na przejażdżkę Lamborghini, inni woleliby pojeździć Mustangiem z 1968 wzdłuż wybrzeża, a ja zawsze chciałem usiąść za kierownicą Gelendy i to najlepiej takiej w wersji AMG G63. Tak, tego topornego klocka, którego konstrukcja pamięta lata 80 i to te wcześniejsze bo… jest starsza niż akrobacje Tom’a Cruis’a w F16 F-14 przy akompaniamencie hitowego „Danger Zone” Kenny’ego Loggins’a. Chciałem także sobie przypomnieć, jak to jest podróżować na pokładzie Gelendy, bo kilkanaście lat temu G klasa w wersji 500 przewijała się w mojej rodzinie. Dzięki uprzejmości Mercedes-Benz Polska odhaczyłem jedno z marzeń i mogłem przenieść na warszawskie ulice trochę Dubaju!

Jednak żeby nie było tak kolorowo zacznę od wad, bo Mercedes-AMG G63 ma ich całą masę. Tak, dobrze przeczytaliście ten kultowy samochód za ponad 800 tysięcy złotych jest przepełniony różnymi bolączkami.

Pierwsza, którą odkryjecie od razu po ruszeniu G63 z miejsca parkingowego to prowadzenie. Jest ono dziwne i szczerze powiem, że nie spotkałem się z taką pracą układu kierowniczego w żadnym innym samochodzie. Jadąc G klasą ma się wrażenie, że kierownica i koła żyją w odległych galaktykach i są ze sobą połączone jakimś skomplikowanym systemem, który dopiero po rozkodowaniu przekazuje informacje o ruchu kierownicy do kół.

Luz i opóźnienie w reakcji są bardzo duże. Trzeba brać na to poprawkę przy wyprzedzaniu, omijaniu przeszkód i szczególnie przy gwałtownych manewrach. Na szczęście po kilkunastu kilometrach można się do tego przyzwyczaić i przestaje nas dziwić, że po lekkim skręceniu kierownicy samochód potrafi jechać nadal prosto.

Zawieszenie w G63 zostało utwardzone i obniżone. Każdą nierówność i ubytek w nawierzchni odczuwa się całkiem wyraźnie. Wpływ na to mają również ogromne 21″ koła i opony w rozmiarze 295/40. Taka szerokość oznacza, że opony Gelendy nie mieszczą się w tradycyjnych koleinach i samochód potrafi nieprzyjemnie podskakiwać na nierównościach.

Nie ma co się oszukiwać G63 nie należy do aut komfortowych. Obniżenie zawieszenia sprawia, że G63 nie jest już tak wszechstronne w terenie. Oczywiście na bezdrożach kierując G63 wjedziecie bardzo, bardzooo daleko ale mi chyba szkoda byłoby niszczyć te piękne zderzaki AMG, które na pewno ucierpią podczas zdobywania kolejnych kilometrów lasu.

Promień skrętu Gelendy jest ogroooomny. Pod tym względem samochód może konkurować z autami dostawczymi, którymi jeździłem i to tymi o nieco większych gabarytach. Każdy manewr na parkingu czy próba zawrócenia w wąskiej uliczce skończy się walką z kierownicą, przeklinaniem pod nosem i rozmarzonymi wspominaniami jazdy Smart’em. W manewrach nie pomagają wspomniane wcześniej szerokie opony, które świetnie trzymają się równego asfaltu ale stawiają duży opór podczas zabaw na parkingach.

Ułatwieniem nie jest również zamontowana nad kołem zapasowym kamera cofania. Obraz jest dobrej jakości ale przez dziwne miejsce montażu kamery to co widzimy jest w dużej części zniekształcone a… dodatkowo 1/3 obrazu zajmuje wspomniane koło zapasowe. Dobrze, że czujniki parkowania działają całkiem sprawnie. Absolutnie podziwiam wszystkie Panie, które często widuję za kierownicą G klas. Nie mam pojęcia jak one poskramiają Gelendy. Szacunek. Serio.




Wnętrze G63 to połączenie luksusu i terenowego rodowodu. Znajdziemy w nim odsłoniętą karoserię, twarde plastiki, wystające główki śrub i niezamaskowane zawiasy (nie zapominajmy, że Gelenda miała być przeznaczona głównie dla wojska, a tam nie liczy się estetyka tylko użyteczność), a jednocześnie piękna czerwona pikowana skórę, karbonowe elementy wykończenia i wyposażenie godne nowoczesnego samochodu m.in.: podgrzewane i wentylowane fotele, kamerę cofania, nawigację, niezłej jakości nagłośnienie by Harman/Kardon, ekran LCD (ultra skrzypiący…), przyciski odpowiadające za blokady mostów, system multimedialny Comand (ten starszy i mniej intuicyjny), czerwoną skórę Designo i wiele, wiele innych dodatków, które podkreślają wysoki status Gelendy. Pod względem wizualnym wnętrze przypomina trochę rozwiązania zastosowane w poprzednich generacjach A czy E klasy.

To co może zdziwić to ilość miejsca w środku. Jest go mniej niż się spodziewałem widząc tak kanciaste i masywne nadwozie.

Spalanie w G63 jest przerażające. Jeździłem samochodami wyposażonymi w silniki V8 ale żaden z nich nie palił tyle co 5.5 litrowe monstrum zamontowane pod kanciastą maskę klasy G. W mieście średnio 25-27 litrów, ale przy ostrzejszej jeździe bez problemu osiągnięcie więcej niż 30. Ile dokładnie? Nie powiem… bo po przekroczeniu progu 30l/100km kończy się skala komputera.

W trasie przy jednostajnej jeździe można zejść w okolice 16 litrów na 100 km. W mieście przy bardzo delikatnej jeździe i przestawieniu swojego umysłu w tryb ecodriving’u udało mi się osiągnąć wynik 17l/100km tylko… po co… jeżdżenie G63 w stylu eco jest jak, zamawianie napoju gazowanego w wersji Diet do trzech hamburgerów i góry frytek. To nie ma sensu.

Wsiadając za kierownice Mercedes-AMG G63 trzeba przestawić swoje myślenie na zupełnie inny poziom spalania i dobrze to zrobić przed tankowaniem bo można się zdziwić… Podczas drugiego dnia testu zaświeciła mi się rezerwa, więc jak zwykłym samochodem podjechałem G63 na stację żeby zatankować. Zapomniałem, że Gelenda to nie Golf i wlałem do baku paliwo za 120 zł. Dopiero jak ruszyłem ze stacji zobaczyłem, że wskazówka paliwa ledwo drgnęła, a wlane 22 litry benzyny starczą mi na raptem… 70km.

Weźcie to pod uwagę. W ogóle tak sobie myślę, że Mercedes’a G63 powinno się tankować tylko do pełna, ale tutaj pojawia się mały problem bo… bak ma pojemność 90 litrów, więc zalewając auto benzyną 98 (taką lejemy do G63), której cena na dzień dzisiejszy wynosi ok. 5.70 zł za litr to zostawicie na stacji 513 zł. Ten wydatek pozwoli Wam na przejechanie po mieście około… 380 km. Dla porównania, gdyby w zwykłym hatchbacku spalającym 8l na 100 km zamontowano 90 litrowy bak, w pełni zatankowany samochód przejechałby jakieś 1130 km…

Jednak główny problem z G63 jest tak, że wszystkie wspomniane wyżej wady nie mają kompletnie żadnego znaczenia. Wystarczy, że przekręcicie kluczyk w stacyjce i usłyszycie ryk potężnej 5.5 litrowej, podwójnie uturbionej V8 i zapominacie o tym, że auto jest mało komfortowe, prowadzi się jak czołg, wychyla się w zakrętach i pali więcej benzyny niż Churchill palił cygar.

Ręcznie składany silnik AMG zgodnie z maksymą „One man, one engine” legitymuje się mocą 571 koni mechanicznych. Dźwięk, który wydobywa się z czterech końcówek układu wydechowego (po dwie z każdej strony auta) jest genialny, a każde wciśnięcie gazu na postoju powoduje poruszenie całej kabiny samochodu.

Jeśli chcecie posłuchać tego ryku to sprawdźcie moje konto na Insta i zapisane relacje. Jest dużo backstage’owego materiału. Co ciekawe, udało mi się znaleźć osobę, która fizycznie złożyła silnik w testowanym przeze mnie G63. Gość nazywa się Kevin Goerlich – na Instagramie @kevin__amg – i z tego miejsca chciałbym mu podziękować za świetną robotę!




Osiągi Mercedes-AMG G63 też są całkiem niezłe. Producent podaje 5.4s do setki ale w testach użytkownikom G63 udaje się osiągać wyniki na poziomie 5.2, a nawet 5.0s do 100 km/h. Trzeba przyznać, że jak na gabaryty, wagę i brak jakiejkolwiek areodynamiki to bardzo dobre rezultaty. Auto przyśpiesza niesamowicie, a duży wpływ na to ma niezła 7-biegowa automatyczna skrzynia biegów, która bardzo dobrze żongluje przełożeniami. Prędkość maksymalna została ograniczona do 210 km/h, ale czuć, że G63 chętnie pojechałoby szybciej.

Oczywiście dźwięk i osiągi to nie wszystko. G klase kocham też za to jak wygląda. Gelenda ma być kanciasta i surowa. Taka pionowa ściana na na kołach. Kwadratowe kierunkowskazy zamontowane przy masce. Ogromne wystające zawiasy drzwi bagażnika. Duże błotniki. Zdecydowanie samochód, który budzi respekt. Nie ma się co dziwić, że to jeden z ulubionych samochodów gangsterów i ludzi z mafijnym rodowodem. Co prawda przedstawiciele Solntsevskaya Bratvy wybraliby auto w czarnych barwach, bo ten biały egzemplarz jednak bardziej pasuje do dubajskich bulwarów niż gangsterskiego półświatka.

Do wyglądu trzeba dodać specyficzny dźwięk klikania przy otwieraniu i zamykaniu drzwi. Klik, klak, klik, klak. Wspaniałe. Czysta motoryzacja rodem z lat 80 tych. Mam nadzieję, że nowa generacja klasy G, która właśnie wjechała do salonów nie straci nic z klimatu jaki generuje poprzednik. Już zacieram ręce na test modelu G500, więc zobaczymy. Może to nie AMG ale 500 podobno też jest świetna.

Jeśli jesteście ciekawi ile to kwadratowe cudo na 21″ felgach kosztuje to voilà! Testowy egzemplarz Mercedes-AMG G63 został wyceniony na kwotę 830 233,30 zł brutto (674 986,42 zł netto). Z ciekawszych dodatków mamy na pokładzie pakiet Exclusive za 68526,01 zł netto (osłony najazdowe ze stali nierdzewnej, czarne listwy ochronne, kierownicę wielofunkcyjną AMG Performance, elementy wykończenia carbonem, 21″ obręcze AMG i skórzaną dwubarwną tapicerkę designo), pakiet parkingowy (parktronic, kamera) za 5415,99 zł netto, aktywny tempomat (7160,12 zł netto), elektrycznie otwierany szyberdach (6930,63 zł netto), nagłośnienie Harman/Kardon (3465,31 zł netto), zestaw ekranów multimedialny tylnego rzędu – ekrany LCD itd. (9179,64 zł netto) i asystenta martwego pola (4176,74).

Mercedesy klasy G albo się kocha albo nienawidzi. Nie ma trzeciej opcji, ale… ja nigdy nie zrozumiem osób, które nie lubią tego modelu. Dla mnie jest kultowy i absolutnie genialny. Jego „ułomności”, choć może lepiej byłoby powiedzieć „cechy wrodzone” tylko podkreślają wspaniałość tej kompletnie niedostosowanej do dzisiejszych czasów konstrukcji jaką bez wątpienia jest Mercedes-AMG G63. Chciałbym mieć taki egzemplarz w swojej kolekcji. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Wspaniałe auto. Pod każdym względem. #g63love

Mercedes-AMG G63 "463 Edition"
genialny silnik V8wspaniały kształt nadwoziaklikanie drzwinowoczesne technologiewspaniały dźwięk silnikaprzyśpieszenieniezłe audio by H/K
słabe prowadzenietwarde plastiki wewnątrzsystem Comandkosmiczne spalanietwarde zawieszenieduży promień skrętu
86%Gelendalove!
#carspotting_fame82%
#silnik93%
#skrzynia_biegów85%
#prowadzenie60%
#fun95%
#wygląd100%
Ocena czytelników 11 Głosów
93%