Czas na już szóstego Moto Weeka. W tym tygodniu o nowym szybkim Focusie, dwóch specjalnych edycjach Mercedesów i bardzo ciekawym pomyśle na mocnego Peugeota 508. Jeśli interesują Was poprzednie „wydania” tego małego cyklu to sprawdźcie je tutaj.

Ford Focus ST

Ford pokazał nowego Focusa ST. Pod maską w wersji benzynowej znajdziemy silnik 2.3 R4 znany z modelu RS trzeciej generacji (i obecnej Mustanga), który tutaj rozwija 280 koni i pozwoli nowemu STkowi osiągnąć setkę w czasie poniżej 6 sekund. Będzie też wersja 2.0 diesel o mocy 190 koni, choć przy takiej różnicy mocy względem tej zasilanej benzyną powinna się ona raczej nazywać ST-Line. Obie wersje Focusa ST będą dostępne zarówno w manualu jak i z automatem. Zapowiada się fajny hothatcz, cieszy zwłaszcza duży silnik, a nie 1.5 litrowa „kosiarka” :).

Peugeot 508 Sport Engineered

Peugeot pokazał koncepcyjną, hybrydową wersję modelu 508 nazwaną Sport Engineered. Zapowiada się ciekawie – z przodu silnik benzynowy 1.6 o mocy 200 koni i 110-konny elektryk, a z tyłu dodatkowy silnik elektryczny o mocy 200 KM co złoży się na łączną moc w okolicach 400 koni. To pozwoli Peugeotowi 508 Sport Engineered rozpędzić się do setki w 4.3 sekundy. Z kolei jeśli będziemy chcieli pojeździć ekonomicznie to baterie pozwolą nam pokonac „na prądzie” około 50 kilometrów. Zobaczymy czy ten model wejdzie do produkcji. Ja jestem na tak.

Specjalne edycje Mercedesa SL i SLC

Od 22 lutego można zamawiać dwie limitowane edycje sportowych Mercedesów. SL Grand Edition będzie stało na felgach AMG (19″ z przodu i 20″ z tyłu), ma też obniżone o 10 mm zawieszenie i kompletne wyposażenie – od masażu w fotelach po pakiety asystujące kierowcy. Ceny startują od 114,811 euro za SL 400, a niespełna 136 tys. euro będzie trzeba zapłacić za wersję 500.

Z kolei SLC Final Edition wyróżnia się żółtym lakierem „sun yellow”, który nawiązuje do tego, który „miał na sobie” podczas debiutu model pierwszej generacji (wtedy jeszcze pod nazwą SLK). Jeśli to dla Was zbyt odważny kolor, możecie też zdecydować się na bardziej standardowe czernie i szarości. W komplecie też oczywiście dodatki z palety AMG i tak samo jak w przypadku SL obniżone o 10 mm zawieszenie. SLC 180 Final Edition startuje od 41,5 tys. euro. Na zakup SLC 43 musicie z kolei przeznaczyć 65 tys. euro.

Oba modele będą oczywiście wyposażone w okolicznościowe oznaczenia wersji zarówno na zewnątrz i w środku.

Zarówno Mercedes SL jak i SLC to dość wiekowe propozycje Mercedesa, ale mają sporo klimatu, którego w nowszych modelach nie znajdziemy. Zresztą sprawdźcie sami na fotach :).