Peugeot’em 308 w najmocniejszej odmianie GTi już jeździłem. Samochód testowałem zaledwie rok temu (wpis znajdziecie tutaj), ale przez ostatnie 12 miesięcy trochę rzeczy się zmieniło. Producent Paryża wstrzymał produkcję 308 GTi w związku z koniecznością dostosowania tego modelu do norm WLTP. Na szczęście po kilku miesiącach auto wróciło do salonów, a ja mogłem sprawdzić jak Peugeot 308 GTi spisuje się po wprowadzonych modyfikacjach.
Koni mniej.
Peugeot 308 GTi został dostosowany do norm WLTP jednak zmian wcale nie jest tak dużo. Najważniejsza to silnik. Pod maską Peugeot 308 GTi pozostała jednostka 1.6 PureTech (THP) ale moc została zmniejszona z 272 do 263 koni mechanicznych. Mimo ucięcia 9 koni zwiększono liczbę Nm maksymalnego momentu obrotowego z 330 do 340. Taka modyfikacja sprawia, że francuski hothatch nadal przyśpiesza do setki w równe 6 sekund.
Peugeot wykonał zmiany całkiem sprytnie bo kompletnie nie czuć różnicy w mocy. Auto jest tak samo szybkie i wyrywne. Jedynie w rozmowach z kumplami nie będziecie mogli łachotać swojego ego mówiąc, że macie auto z mocą powyżej 270 koni.
Oczywiście na pokładzie Peugeot 308 GTi pojawił się również filtr cząsteczek stałych, ale jego praca jest niezauważalna.
Odczucia po roku?
Peugeot 308 GTi ciekawe auto, które kultywuje tradycję fracuskich hothatch’y. Większość moich odczuć pozostała bez zmian, ale kilka rzeczy jest wartych szczególnej uwagi.
C’est pas cool
Skrzynia biegów się nie zmieniła. Nadal ma długi skok lewarka, który kompletnie nie pasuje do charakteru 308’ki GTi. Jeśli zdecydujecie się na zakup francuskiego hothatch’a to od razu powinniście rozejrzeć się za warsztatem, który zamontuje Wam shortshifter.
Dźwięk silnika nie powala. Jest po prostu zbyt cicho. Zbyt grzecznie. Większość hothatchy dostępnych na rynku dysponuje wydechami, które naprawdę potrafią grać bardzo ładnie. Strzały i basowe brzmienie to podstawa w samochodzie, który ma służyć również do zabawy. W 308 GTi tego zdecydowanie brakuje. Oczywiście po wciśnięciu przycisku Sport pojawia się dodatkowa ścieżka dźwiękowa, ale jest to soundtrack puszczany z głośników i nie brzmi najlepiej. Szkoda, bo dwie końcówki wydechu wyglądają świetnie i powinny wypuszczać z siebie symfonię w stylu pops and bangs.
J’aime ça
Nadal podoba mi się wygląd 308 GTi. Nie jest nachalny. Nie rzuca się w oczy, jak np. Civic TypeR, chociaż ciekawe, dwukolorowe malowanie przykuwa wzrok. Testowy egzemplarz miał biało-czarne malowanie, które jest dość ekstrawaganckie. Gdybym konfigurował swój egzemplarz, to wybrałbym czerwono-czarne barwy. Koszt takiego dwukolorowego malowania to 7900 zł.
Wiele osób narzeka na silnik w 308 GTi. Dostałem dużo komentarzy, że to dość awaryjna jednostka. W trakcie obu testów z silnikiem nie miałem żadnych problemów, a samochodami zrobiłem łącznie ok 1100 km. Nie były to auta prosto z salonu. Szczególnie mowa tu o pierwszym egzemplarzu, który miał przejechane prawie 18000 km, a to sporo jak na auto prasowe.
Mimo dość skromnego litrażu – dla przypomnienia 1.6 – silnik 308 GTi jest bardzo żwawy. Chętnie wkręca się na obroty i sprawia, że samochód jest bardzo szybki. Równe sześć sekund do setki w przednionapędowym aucie to świetny wynik.
Wracając do skrzyni biegów, to w egzemplarzu, który testowałem rok temu pojawiały się dziwne dźwięki ze sprzęgła i przekładnia potrafiła być mało precyzyjna. Często podczas szybkie zmiany biegów z 2 na 3 potrafiłem trafić w miejsce między 1, a 3 bieg zamiast wbić trójkę. Tutaj miałem wrażenie, że jest dużo lepiej. Nie było dziwnych dźwięków i biegi wskakiwały precyzyjnie. Miła niespodzianka.
Fajnie, że cena 308 GTi po powrocie do salonów się nie zmieniła i startuje od 139 900 zł. Podstawowe wyposażenie jest nadal bardzo bogate, a z ciekawych opcji możecie dokupić pakiet VisioPark 1 z kamerą cofania 180 stopni za 1300 zł, pakiet Side Security z monitorowaniem martwego pola i asystentem parkowania za 2800 zł, podgrzewanie foteli za 700 zł, system hi-fi Denon za 2000 zł i to byłoby na tyle. Reszta opcji jest w standardzie co jest bardzo sensowne.
Samochód po zmianach nadal ma bardzo rozsądne zapotrzebowanie na paliwo. Przy normalnej jeździe wynik w okolicach 8 litrów to norma. Nie ma na pokładzie trybu eco ale jeśli się postaracie to jeszcze urwiecie kilkaset mililitrów.
Jaka przyszłość?
Cały czas czekamy aż Peugeot zaprezentuje nowy model 308’ki. Mam nadzieję, że stylistyką będzie nawiązywał do 508, którego aspekty wizualne bardzo lubię. Debiut planowany jest na 2020 roku. Jeśli chodzi o model GTi to dominują dwie plotki. Pierwsza mówi o tym, że nowe 308 GTi będzie miało napęd hybrydowy (zwykła 308 na pewno będzie dostępna w takim wydaniu). Jest to bardzo prawdopodobne rozwiązanie bo zaraz pojawi się w salonach 508 Hybrid. Byłoby to również naturalne przejście w elektryczną przyszłość. Benzyna, hybryda, elektryk.
Druga teoria / plotka, mówi, że nowe GTi, czy to 208 czy 308 będzie całkowicie elektryczne… i faktycznie tak może być. Szczególnie, że już są dostępne całkowicie elektryczne modele Peugeot’a, czyli e-208 i e-2008. Niektóre źródła podają, że niebawem zadebiutuje model e-208 GTi, który ma mieć właśnie silnik elektryczny o mocy ok. 200 koni i zasięg do 300 kilometrów. Ile w tym prawdy nie wiem, ale chętnie zobaczyłbym takiego elektrycznego hothatcha. Interesowałaby mnie co prawda mocniejsza wersja ale byłoby to ciekawe doświadczenie. Zobaczymy co pokaże przyszłość. Na pewno będzie ciekawa i mam nadzieję, że razem z elektryfikacją pojazdów GTi nie znikną z oferty producenta z lwem na masce. Nawet jeśli miałoby być pełnym elektrykiem.


























