Kolejny tydzień „jak z bicza strzelił”, jest więc i nowy Moto Week. Zapraszam do lektury!
BMW ulepsza swoją trzylitrówkę
BMW zapowiedziało updejt lubianego silnika B58 (3.0 R6) wyposażonego w układ miękkiej hybrydy. Napędzane tym silnikiem modele M240i, M340i i M440i zyskają 18 koni mocy i 40 Nm momentu obrotowego. To da łącznie solidne 392 konie i 540 Nm.
Ulepszony silnik ma też zapewnić niższe zużycie paliwa (w przypadku M440i xDrive Coupe producent zapowiada 7,7 litra w cyklu mieszanym). Z kolei czasy do setki mają się obniżyć o 0,1 sekundy.

EX30 i XC90 gangsta edition
Volvo wypuściło swojego najmniejszego i największewgo SUVa w wersjach Black Edition. Jak czytamy w komunikacie prasowym, charakterystyczne detale tj. czarny emblemat Volvo, grill, oznaczenia i felgi w połyskującej czerni, nadają SUV-owi elegancki wygląd, dla mnie jest to wygląd rozrabiaki, ale co kto tam woli – jest w każdym razie dobrze :)
Oprócz czerni Onyx Black, XC90 Black Edition dostępny jest także w trzech innych kolorach nadwozia: Crystal White, Denim Blue oraz Vapour Grey. EX30 z kolei jest dostępne tylko w lakierze Onyx Black.


Tańsze Tesle
W ramach walki o nowych klientów, Tesla pokazała tańsze wersje modeli 3 i Y z oznaczeniem Standard i baterią 69.5 kWh. Model 3 w tej wersji kosztuje 36 990 dolarów, a Y 39 990 dolarów. Kupując wersje Standard można więc zaoszczędzić ponad 5 tysięcy dolarów względem dotychczasowej bazowej wersji wyposażenia.
Najtańsza wersja modelu Y straciła listwy świetlne LED, brakuje też świateł adaptacyjnych, funkcji utrzymania pasa ruchu, skórzanej tapicerki czy radia FM. Audio obcięto z 15 do 7 głośników, a lusterka boczne są składane ręcznie (takie oszczędności w furze, która nadal kosztuje >120k to już przesada), nie ma też grzania tylnej kanapy. Podobnie cięcia wyglądają w modelu 3, z tym, że tam ledbarów w ogóle nie było.
Co ciekawe, jak wynika z opublikowanych na social mediach zdjęć, Tesla Y ma też zabudowany od wewnątrz podsufitką szklany dach (WTF?), ale w modelu 3 nie zdecydowano się na takie zmiany.
Zobaczymy jak to się będzie sprzedawać. Na razie samochody są tylko w amerykańskim konfiguratorze.


Lotus Esprit powraca?
Brytyjska firma Encor pracuje nad wskrzeszeniem jednej z legend wyspiarskiej motoryzacji, czyli Lotusa Esprit V8. Auto dobrze znane z przygód James’a Bonda. Lotus Esprit był dwukrotnie bohaterem filmów o agencie 007. Auto pojawiło się w „Szpieg, który mnie kochał” i „Tylko dla Twoich oczu” (tutaj wersja Turbo).
Lotus Esprit, który przez Encor jest nazywany Encor Series 1 (bezpośrednie nawiązanie do pełnej nazwy pradziadka, czyli Lotus Esprit Series 1) ma być przepełnione nowinkami technologicznymi. Alcantara, skóra, aluminium, kamery 360, Apple CarPlay itd. Do tego nadwozie z włókna węglowego i lepsza aerodynamika (tak znikną niestety światła pop-up).
Co ciekawe debiut nie jest odległy bo samochód ma być zaprezentowany już w listopadzie tego roku. Encor Series 1 ma być limitowany do 50 sztuk (na 50 lecie debiutu Esprit’a), a cena będzie startowała od 575 000 $ (430 000 £ w UK), czyli ok 2.1 mln zł. Myślicie, że się wyprzeda jeszcze przed rozpoczęciem produkcji?

