Volvo XC60 zarówno pierwszej, jak i drugiej generacji to niekwestionowany lider segmentu premium w Polsce. Samochód sprzedaje się znacznie lepiej od aut konkurencji i to nie tylko w swoim segmencie. Jest to o tyle ciekawe, że… nie jest ani najtańszy, ani najprzestronniejszy, ani nie oferuje najszerszej palety silnikowej. Ma jednak w sobie “to coś”, co sprawia, że sam z chęcią wróciłem po ponad 2 latach do tego modelu. Poprzednio testowałem XC60 w wersji wysokoprężnej D4 (klik tutaj), teraz miałem okazję pojeździć mocniejszą benzynówką oznaczoną T5. Niestety już bez 5 cylindrów pod maską, ale silnik aktualnie montowany w Volvo XC60 T5 nadal dysponuje sporym zapasem mocy “pod butem”.

Look.

Volvo XC60 to moim zdaniem najładniejszy SUV segmentu D na rynku. Auto emanuje szwedzkim charakterem i najlepszym skandynawskim designem mimo, że od 2010 roku właścicielem Volvo jest chiński Geely Automobile.

Bardzo podoba mi się linia tego samochodu. Jest dynamiczna, a jednocześnie stonowana. Klasyczna i nowoczesna w tym samym czasie. Minimalistyczna ale przepełniona smaczkami stylistycznymi, które trzeba wypatrzeć. Każdy element jest przemyślany i dopracowany. Nie ma nic przypadkowego. Widać, że projektanci spędzili sporo czasu przy deskach kreślarskich. Jest piękne i świetnie wykończone zarówno na zewnątrz, jak i w środku.

Wnętrze podobnie jak karoseria ma minimalistyczny styl. Wygodna, wielofunkcyjna kierownica, za nią elektroniczne zegary, które są bardzo czytelne i wyświetlają wszystkie potrzebne informacje ale jednocześnie nie mają zbyt dużo opcji personalizacji. Kompletnie mi to nie przeszkadza i w sumie nawet pasuje do nieprzeładowanego stylu Volvo, ale konkurencja jak, Audi czy przede wszystkim Mercedes daje użytkownikowi więcej możliwości ustawienia zegarów „pod siebie”.

W centralnej części deski rozdzielczej znajduje się dotykowy ekran bardzo dobrej jakości, który odpowiada za wyświetlanie wszystkich informacji z multimediów. Interfejs jest bardzo czytelny ale trzeba się przyzwyczaić do jego obsługi. Przesuwanie w prawo, w lewo, do góry, do dołu, wyciąganie kart itd. Trzeba się tego po prostu nauczyć.

Materiały wykorzystane wewnątrz są świetnej jakości. Są miękkie, bardzo przyjemne w dotyku i bardzo dobrze pasują do szwedzkiego stylu. Elementy są świetnie spasowane, dzięki temu podczas jazdy nic nie trzeszczy. To dobrze, bo mam hopla na tym punkcie i nienawidzę jak coś rezonuje lub skrzypi w kabinie, szczególnie w tak dobrze wyciszonej kabinie jaką jest ta w XC60. Jest naprawdę cicho. Na tyle cicho, że przy większych prędkościach warto spoglądać na licznik (lub czytelny headup display), bo można jechać z niekontrolowanie wysoką prędkością.

Inscription.

Testowany egzemplarz Volvo XC60 był w wersji wyposażenia Inspriction, czyli najwyższej przeznaczonej dla modelu XC60, pomijając topowe Polestar Engineered, które jest jednak dostępne tylko w połączeniu z silnikiem T8.

Już podstawowe wyposażenie XC60 jest dość bogate. Na pokładzie znajdziecie między innymi City Safty (wspomaganie hamowania), systemy bezpieczeństwa (LKD – utrzymanie pasa ruchu, ESC, SIPS, WHIPS, ABS, CTC, TSA, EBA, EBL i RSC), czujniki parkowania z tyłu, tempomat, czujnik deszczu, autoalarm, Auto Hold, tryby jazdy Drive Mode, zawieszenie Dynamic, audio High Perfromance (330W, 10 głośników, 9″ ekran), wykończenie wnętrza aluminium, wirtualne zegary 12,3″, systemu „czystego powietrza” (Clean Zone, AQS, ECC), wielofunkcyjną kierownicę, reflektory LED, 18″ felgi, relingi i składane elektrycznie lusterka.

W wersji Inscription jest jeszcze ciekawiej. Poza tym co w standardzie otrzymacie dodatkowo nawigację Sensus, elektrycznie otwieraną klapę bagażnika, 19″ felgi Diamond Cut Black, deskę rozdzielczą obszytą materiałem BENOVA, wykończenie wnętrza Driftwood, skórzaną tapicerkę Moritz, elektrycznie regulowany fotel kierowcy, pakiet oświetlenia wnętrza , skórzany kluczyk, chromowane akcenty karoserii, podwójne końcówki układu wydechowego i stylizację zewnętrzną Inscription. Całkiem zacnie!

Dodatkowo jeśli macie ochotę poszaleć w konfiguratorze to czeka na Was kilka ciekawych opcji. Składając swoje Volvo XC60 na pewno wybrałbym:
– panoramiczny dach 6810 zł – pięknie rozświetla wnętrze
– zawieszenie pneumatyczne 10130 zł – daje dużo komfortu
– system kamer 360 stopni 4670 zł – są świetnej jakości
– podgrzewaną przednią szybę 1050 zł
– system audio Bowers & Wilkins 14660 zł (w testowanym egzemplarzu było nagłośnienie High Performance Pro By Harman / Kardon za 3740 zł, brało nieźle, ale do Bowersa, którego miałem na pokładzie w testowanym wcześniej Volvo S90 się nie umywa. Bowers jest genialny i wart każdej złotówki)
– pakiet Light (reflektory Full LED z technologią Active High Beam II, spryskiwacze lamp, lampy przeciwmgłowe) 4650 zł
– pakiet Intellisafe Pro (BLIS, ACC) 7600 zł
– pakiet Winter (podgrzewanie foteli przednich i dysz spryskiwaczy) 1550 zł

Silnik.

Pod maską testowanego egzemplarza Volvo XC60 znalazł się silnik benzynowy o oznaczeniu T5. Nie jest to już niestety 2.5 litrowa 5 cylindrowa benzynówka, którą uwielbiałem w moim ex Volvo S40. Teraz T5 to dwulitrowa rzędowa czwórka turbo o mocy 254 koni mechanicznych i 350 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Takie liczby gwarantują XC60 T5 przyśpieszenie do setki w 6.9 s mimo, że mój testowy egzemplarz miał tylko napęd na przednią oś. Aaa… no tak, zapomniałem o tym wspomnieć. XC60 T5 można mieć w wersji FWD. Nie wiem za bardzo po co SUV z napędem na przód, ale pewnie wielu klientów, którzy nigdy nie wyjadą swoim XC60 poza miasto wybierają właśnie takie konfiguracje. Jednak dla mnie Volvo to synonim bezpieczeństwa, więc gdybym kupował ten samochód, to napęd na cztery koła byłby absolutną podstawą.

Poza moją testową T5 Volvo posiada siedem innych silników do wyboru jednak… wszystkie to dwulitrowe jednostki. Z benzynówek poza T5 (FWD lub AWD) są jeszcze T4 (tylko FWD, 190 koni) i T6 (tylko AWD, 310 koni). Z jednostek diesla macie do wyboru D3 (tylko FWD, 150 koni), D4 (FWD lub AWD, 190 koni), a także wersje wspierane technologią Mild Hybird, czyli B4 (tylko AWD, 197 + 14 koni) i B5 (tylko AWD, 235 + 14 koni). Najmocniejsza w palecie jest wersja Plug-In Hybrid z oznaczeniem T8 Twin Engine. Silnik benzynowy dysponuje mocą 303 koni i wspiera go jednostka elektryczna o mocy 87 koni, gwarantuje to przyśpieszenie do setki w 5.5s. Bardzo dobre parametry.

Jazda.

Volvo XC60 T5 Inscription to bardzo uniwersalny samochód. Jest wystarczająco szybkie kiedy potrzeba, a zarazem wygodne podczas codziennego użytkowania. Jeśli chcecie toczyć się powoli po mieście to XC60 świetnie się sprawdzi w tym zadaniu podobnie, jak w sytuacji kiedy będziecie musieli trochę dynamiczniej przeprawić się przez kręte górskie szlaki. Jedyne ograniczenie testowanego egzemplarza to napęd. A dokładniej brak napędu na cztery koła, o czym już wspominałem.

Zawsze lubię mieć AWD w samochodzie, szczególnie takim ze skandynawskim rodowodem. Czuje się w takim aucie bezpieczniej i mam wrażenie, że użytkowanie samochodu z napędem 4×4 jest efektywniejsze. Nie musimy się martwić jak spadnie śnieg i spokojnie objeżdżamy dużo mocniejsze auta konkurencji z napędem na tył, co sprawia dodatkową frajdę.

Poza brakiem AWD w testowanym egzemplarzu tak naprawdę niczego nie brakowało (no może poza topowym audio). Była cała masa systemów asystujących, które świetnie spełniały swoją rolę i działały naprawdę dobrze.

Czterocylindrowy silnik i automatyczna skrzynia biegów pracują w dużej synergii. Do kabiny nie są przekazywane żadne nieprzyjemne wibracje (wyczuwalne np. w wersji D4, którą testowałem). Skrzynia odpowiednia dobiera przełożenia i jest wystarczająco szybka żeby nie zauważać zmiany biegów. Moc T5 jest absolutnie wystarczająca i mam wrażenie, że idealnie dobrana do gabarytów tego samochodu.

Zawieszenie bardzo dobrze tłumi wszystkie niedoskonałości drogi. Jest komfortowe i bardzo przyjemne w walce z miejskimi nierównościami. Wjeżdżanie na krawężniki czy pokonywanie progów zwalniających nie stanowi żadnego problemu i jest zaskakująco płynne. W komfortowej jeździe nie przeszkadzają nawet sporych rozmiarów koła.

Cena.

Jak to wygląda cenowo? Bazowo Volvo XC60 T5 FWD startuje od 194 850 zł w najniższej wersji wyposażenia Momentum. Testowana przeze mnie Inscription to koszt 220 500 zł.
Jeśli chodzi o marki premium to poza Volvo, tylko Lexus oferuje obecnie kombinację stosunkowo mocnego silnika z napędem na przednią oś. NX300 z 2.0 238 KM startuje od 173 900 zł za wersję Elegance, czyli sporo taniej od XC60.

Gdybście zdecydowali się na napęd AWD (co polecam) to do Volvo musicie dopłacić 10, a do Lexusa 13 tysięcy złotych. To naprawdę niewiele jak za komfort podróżowania w deszczu czy śniegu.

Napędzani na wszystkie osie niemieccy konkurenci cenią się minimalnie więcej od Volvo. Audi Q5 45 TFSi ma trochę mniej mocy (245 koni), ale seryjny napęd Quattro i startuje od 211 400 zł. Mercedes GLC 300 4 Matic ma z kolei 258 koni i może być Wasz za trochę ponad 219 tys. BMW X3 30i kosztuje 221 tys. Najdroższy w stawce jest reprezentant Wielkiej Brytanii – Jaguar F-Pace AWD ma 2.0 250 koni i kosztuje aż 234 400 zł. Ja bym wybrał XC60.

Galeria x Volvo XC60 T5

Volvo XC60 T5 Inscription
szwedzki styl i klimatnowoczesny wygląddobry system multimedialnypakiet Inscriptionwygodne zawieszenieprzestronne wnętrzeduża ilość systemów wspomagającychwysoka jakość kamerszybka skrzynia biegów
brak napędu 4x4tylko silniki R4 2.0
70%Wynik ogólny
#carspotting_fame40%
#silnik71%
#skrzynia_biegów74%
#prowadzenie66%
#fun83%
#wygląd85%
Ocena czytelników 10 Głosów
66%