Mercedes-Benz E400 Coupé.

Mercedesa klasy E miałem przetestować dwa tygodnie po moim ulubionym C43 AMG (o, którym możecie przeczytać tutaj). Niestety z uwagi na różne okoliczności przyrody jazdy testowe musiałem odłożyć na późniejszy termin ale wreszcie się udało i mogłem chwycić za kierownicę Mercedesa, który w jednym opakowaniu łączy klasę C i S.

Do testu wybrałem wersję E400 Coupé. I tutaj chwila na dygresję bo Mercedes to bardzo ciekawa marka. Jak pewnie wiecie najbardziej hardcorowa wersja E klasy to Mercedes-AMG E63 S, który ma pod maską szalone V8 BiTurbo o mocy 612 koni. E63 S rozpędza się do pierwszej setki w 3.4s. Trochę niżej w hierarchii jest sześćdziesiątka trójka „bez S”, która ma ten sam silnik ale potrzebuje dodatkowych 0,1s, żeby na liczniku pojawiło się 100km/h ponieważ bezeS zostało ograbione z 41 koni. Na trzecim stopniu podium znajduje się model E43 ze znanym z testowanego przez mnie modelu C43 i GLC43 (test GLC tutaj) 3 litrowym silnikiem V6 BiTurbo o mocy 401hp (0-100 w 4.6s). Nie wiadomo dlaczego (a jak wiecie to dajcie znać) cała linia AMG w E klasie dostępna jest tylko w dwóch rodzajach nadwozia, sedanie albo Estate, czyli kombiaku. Dziwne, bo C i S klasę AMG można zamówić również w wersji z jedną parą drzwi. Oh, why AMG! Przecież, Coupé to najładniejsza bryła E klasy i aż prosi się, żeby wpakować pod jej maskę V8mke. No ale nie ma co narzekać i trzeba być wdzięcznym za to co jest, szczególnie, że E400 to najmocniejsza E klasa w wersji Coupé jaką w tej chwili oferuje niemiecki producent.

Pop the hood

Pod maską E400 Coupé znajduje się taki sam silnik jak w modelach AMG z liczbą 43, o oznaczeniu M276. Co ciekawe ten silnik w wersji 3.0 (była też odmiana 3.5) pojawił się po raz pierwszy również w Mercedesie E400 ale był to rok 2013 i model C207, czyli poprzednia generacja E klasy Coupé. Mercedes’owska V6’tka BiTurbo o dokładnej pojemności 2996 ccm w modelu E400 rozwija moc 333 hp, która jest dostępna w przedziale 5250-6000 rpm. Na rozpędzenie samochodu do 100 km/h potrzeba wg producenta zaledwie 5.3s. Samochód mimo swoich gabarytów i wagi 1845 kg jest zaskakująco zrywny a w połączeniu z 9-biegową automatyczną skrzynią daje dużo frajdy z jazdy. Jeśli chcemy możemy pojechać szybko, szczególnie, że 480Nm momentu obrotowego dostępne jest już od 1600 rpm i każde muśnięcie pedału gazu sprawia, że auto wyrywa się do przodu. Jednak jeśli mamy ochotę na chillout za kierownicą, to możemy cieszyć się komfortowym przejazdem przez miasto, a muszę przyznać, że luksusowe wnętrze testowanego egzemplarza zachęca do powolnego cruzingu i delektowania się każdym kilometrem. Wspomniany automat 9G-Tronic produkcji Mercedesa działa rewelacyjnie i w jego pracy trudno się do czegoś przyczepić. Biegi dobierane są odpowiednio do sytuacji na drodze, a same przełożenia wskakują bardzo szybko. Podczas ruszania w trybie Sport+ podobnie jak było to w C43 trzeba umiejętnie operować pedałem gazu, jeśli kierowca zrobi to niepewnie auto może zacząć szarpać. Skrzynia potrafi być też bardzo delikatna a przejawia się to między innymi tym, że w trybie comfort samochód rusza z drugiego biegu żeby poderwanie z miejsca tej dwutonowej masy było możliwie najbardziej płynne. Bezapelacyjnie jest to jedna z moich ulubionych skrzyń automatycznych.

Aha, nie można zapomnieć o tym, że cała moc samochodu przekazywana jest na asfalt przez napęd 4matic, czyli tak lubiane przeze mnie czterynacztery. Samochód wyposażony był w bardzo wygodne, aktywne zawieszenie pneumatyczne AIRMATIC, które w podstawowym trybie jest niezwykle komfortowe (mimo 20″ felg i opon typu runflat) i płynnie wybiera miejskie nierówności ale po przełączeniu w tryb Sport/Sport+ usztywnia się i sprawia, że auto mimo swojej dostojności i eleganckiej muszki na szyi zakłada kaptur z chuligańskim charakterem. Pneumatyczne zawieszenie daje również kierowcy możliwość delikatnego podniesienia samochodu jeśli na drodze pojawi się np. wysoki próg zwalniający lub zaparkowanie wymaga pokonania krawężnik.

Tak naprawdę jedyna rzecz do której mogę mieć uwagi od strony technicznej to dziwne zachowanie samochodu na poprzecznych nierównościach. Podczas normalnej miejskiej jazdy nie wyczułem nic dziwnego ale jak postanowiłem wyskoczyć na sesję zdjęciową poza miasto w stronę Halinowa (jeśli znacie tą drogę, to pewnie wiecie, że lepiej nie otwierać butelki z napojem gazowanym po przejechaniu tej trasy prawym pasem…) to na nierównościach działo się coś dziwnego. Tylna oś zachowywała się bardzo niestabilnie. Dziwne uczucie pływania. Nie wiem czy jest Prawdopodobnie to kwestia małej wady w tym konkretnym egzemplarzu czy może charakterystyka E klasy wersji Coupé, bo jechałem jako pasażer nowym E220d i nie wyczułem takich anomalii. Temat do prześwietlenia przez kogoś mądrzejszego ode mnie. 

Inside

Wnętrze E400 jest przestronne i w przeciwieństwie do C klasy w wersji Coupé, klasą E mogą spokojnie podróżować cztery dorosłe osoby. Elementy wewnątrz są naprawdę luksusowe i dopiero w środku można poczuć dlaczego samochód w tej konfiguracji kosztuje grubo ponad 400 tysięcy złotych. Na kierowcę i pasażera czekają wygodne podgrzewane i wentylowane fotele pokryte skórą nappa w dwóch kolorach. Osobiście wole tapicerkę jednokolorową ale takie zestaw kolorystyczny wygląda całkiem nieźle (chociaż biała skóra szybko się brudzi). Wnętrze wykończone było czarnymi listwami ozdobnymi ze wspaniałego gatunku drewna jesionowego. Fantastyczne w dotyku. Pod listwami znajdują się diody, które po zmroku rozbłyskują wybranym przez użytkownika kolorem, a jest w czym wybierać bo do dyspozycji mamy całą tęczę. Ja klasycznie postawiłem na królewski fiolet.

Deska rozdzielcza E klasy to połączenie rozwiązań zastosowanych w modelach Mercedesa klasy C i S. Dolną część  – tunel centralny, gdzie znajdują się przyciski odpowiedzialne za klimatyzację, multimedia, system Start/Stop, tryby jazdy czy Touchpad to układ dobrze znany z modelu niższej klasy. Górna część obszytej skórą deski rozdzielczej, czyli zegary i układ nawiewów (ich kształt jest fantastyczny) zostały wyjęte z klasy S. Całość wygląda świetnie, a jeśli ktoś jeździł wcześniej nowymi Mercedesami we wnętrzu E400 odnajdzie się bez problemu.

Przed kierowcą znajdują się dwa ekrany LCD. Oba o przekątnej 12.3 cala, świetnej rozdzielczości i jakości obrazu. Pierwszy został zastosowany zamiast klasycznych zegarów. Kierowca ma do wyboru trzy wizualizacje wirtualnych zegarów: Sportową, Klasyczną i Progresywną. Mi najbardziej podobała się ta pierwsza, choć z grafiki usunąłbym napis Sport na obrotomierzu bo może być mylący i wskazywać na wybór sportowego trybu jazdy, a informacja o trybie znajduje się przy prędkościomierzu. Dodatkowo każdy wygląd zegarów można konfigurować na wiele sposobów i wyświetlić potrzebną kierowcy informację z komputera poładowego, systemów wspomagania, nawigacji, multimediów itd. Całość wygląda nieźle ale samochodowym purystom na pewno będzie brakowało zwykłych zegarów przed oczami kierowcy. Mi nie brakowało. Lubię nowinki, gadżety i inne pierdoły a wirtualny kokpit to moim zdaniem jeden z ciekawszych trendów w ostatnich latach.

Drugi ekran odpowiada za wyświetlanie wszystkich informacji z systemu multimedialnego COMAND, na który narzekałem podczas testów innych Mercedesów. Mimo dużych ekranów w E klasie system jest dla mnie cały czas za mało intuicyjny. Inżynierowie ze Stuttgartu powinni przeznaczyć większą ilość roboczogodzin na prace nad usability.

Ogólnie wygląda to całkiem nieźle, ale byłoby jeszcze fajniej jakby zamiast dwóch LCD był jeden długi panoramiczny ekran. Całość wnętrza dopełnia genialny system audio Burmester Surround Sound, który jest jednym z najlepszych na rynku ale… mógłby być jeszcze lepszy. Tak, w testowanym E400 był system, który cennikowo kosztuje 4799zł ale E klasę można wyposażyć również w wersję Burmester high-end 3D Surround Sound, która kosztuje 27 098zł. Wow.

Wisienką na torcie był flakonik perfum sygnowanych przez Mercedes-Benz, w schowku przed nogami pasażera. Perfumy są rozpylane przez samochód zgodnie z ustawioną przez użytkownika częstotliwością. Nice!

Outside

Z zewnątrz samochód prezentuje się doskonale. Linia nadwozia poprowadzona jest delikatnie i bez niepotrzebnych przetłoczeń. Samochód wpisuje się w aktualną stylistykę Mercedesów i poza gabarytami nie różni się specjalnie od modeli Coupé klasy C czy S.

Testowany egzemplarz posiadał piękny lakier w kolorze Designo Hyacinth Red Metallic, który w zależności od światła zmieniał barwę z delikatnej czerwieni do ciemnego burgundu. Kolor pasuje idealnie do wersji Coupé i świetnie współgra z czarnym panoramicznym dachem, a dodatkowo przywraca mi wspomnienia mojego ex Volvo S40 T5 AWD, które było w bardzo podobnym odcieniu. Benz wyposażony był również w pakiet stylistyczny nadwozia AMG i 20″ koła AMG, które razem ze swoją wielkością podnoszą również prestiż tego modelu.

Na uwagę zasługują również dynamiczne reflektory ILS w technologii LED, które są jednymi z najlepszych na rynku. Każda z lamp składa się z 84 diodowych układów. Dzięki temu reflektory mogą reagować dynamicznie i niezależnie od siebie dopasowywać moc do sytuacji na drodze przez gaszenie, zapalanie i ograniczanie jasności światła diody. Technologia pozwala na wycinanie strumienia światła w taki sposób żeby nie oślepiać kierowców ani pieszych, a podczas deszczu system reaguje na warunki atmosferyczne przez eliminację odbicia światła z mokrej drogi. Kosmos ale działa doskonale. merc, mercedes, e400, mercedes e400

Panie, a za ile?

No właśnie, ile to wszystko kosztuje? Cennik E klasy w wersji Coupé startuje od 203 400 zł. Za tą kwotę otrzymamy model E200 z 4 cylindrowym silnikiem 2.0 o mocy 184 koni mechanicznych. Za 30 000 zł więcej możemy wybrać model E300 z tym samym silnikiem ale z mocą podniesioną do 245 hp. Jeśli celujemy w model E400 z genialną V6tką to musimy przygotować się na wydatek od 316 000 zł. Egzemplarz, który testowałem był naprawdę skonfigurowany grubo i miał między innymi:
– lakier Designo Hyacinth Red Metallic – 5645,48 zł
– tapicerka skórzana nappa – 10854,92 zł
– deska rozdzielcza obszyta skórą – 3212,87 zł
– pakiet wspomagający bezpieczeństwo – 8720,66 zł
– podgrzewane i wentylowane fotele – 5048,80 zł
– drewniane listwy ozdobne – czarne – 1560,54 zł
– pakiet wyposażenia Premium Plus – 36585,37 zł
(elektryczna regulacja fotela, panorama, touchpad, Burmester)
– pakiet technologiczny – 13333,33 zł
(head-up, widescreen cockpit, COMAND Online)
– pakiet stylizacji nadwozia AMG – 8943,09 zł
– aktywne zawieszenie pneumatyczne AIRMATIC – 8720,66 zł

Cena testowanego egzemplarza zatrzymała się na łącznej sumie 455 694,10 zł brutto. To sporo ale ten samochód wart jest każdej złotówki.

Galeria:


Suche fakty: Silnik: V6 BiTurbo, Pojemność: 2996 cm3, Moc: 333 hp (5250-6000 rpm), Moment: 480Nm (1600-4000 rpm), 0-100 km/h: 5.3s  Vmax: 230 km/h, Skrzynia: automat (9 biegów), Napęd: 4×4, Paliwo: Benzyna


 

Mercedes-Benz E400 Coupé.
mocny i świetny silnikgenialna skrzynia biegówluksusowe wnętrzewysoka jakość materiałów4maticlinia nadwozia coupeperfekcyjne reflektory LEDniezły system kamer 360
mało intuicyjny system multimedialnydziwna praca tylnej osiskrzypienie w podsufitce
77%MaBenz!
#carspotting_fame55%
#silnik79%
#skrzynia_biegów81%
#prowadzenie79%
#fun83%
#wygląd86%
Ocena czytelników 14 Głosów
80%