Czasami tak bywa, że plany szybko się zmieniają. Ale jeśli mają to być zmiany na lepsze to może tak być zawsze!

Kilka tygodni temu testowałem Mercedesa S 560 (klik tutaj) a teraz miałem porwać kluczki do kolejnej S’ki. Tym razem z silnikiem diesla i oznaczeniem S 400d na klapie ale… nastąpiła szybka zmiana planów. Zamiast ociekającej miodem i olejem napędowym niemieckiej limuzyny pojawiło się coś innego, coś nowszego i chyba coś ciekawszego. Zapraszam Was na przejażdżkę nowym Mercedes-Benz CLS 450 4MATIC!mercedes-benz cls 450, cls 450, edition 1, mercedes cls, new cls

Nowe.

Zdjęcia nowej generacji modelu CLS wyciekły do internetu w dniu 28 listopada 2017 roku (pisałem o tym tutaj).  Kiedy pierwszy raz je zobaczyłem to pomyślałem: „kurczę… co ci desingerzy ze Stuttgartu najlepszego zrobili…”. Kompletnie nie przemawiała do mnie bryła tego samochodu. Dziwne lampy. Dziwne przetłoczenia karoserii. Nienaturalnie wyciągnięty przód, który średnio pasował mi do całości. Przez chwilę zastanawiałem się czy to nie render jakiegoś domorosłego grafika, który zamiast robienia memów postanowił pobawić się w automotive designer’a.

mercedes-benz cls 450, cls 450, edition 1, mercedes cls, new cls

Jednak kiedy kilka dni później pojawiły się w sieci oficjalne materiały prasowe z tymi samymi zdjęciami, stwierdziłem: „no dobra… jest, jak jest… trzeba będzie zobaczyć na żywo. Calm down… Nie wyciągajmy pochopnych wniosków” i… dobrze zrobiłem.

mercedes-benz cls 450, cls 450, edition 1, mercedes cls, new cls

Nowy CLS to jeden z tych samochodów, który zdecydowanie, ale to ZDECYDOWANIE lepiej prezentuje się na żywo niż na zdjęciach. Dopiero kiedy z kluczykami w ręku stanąłem przy samochodzie dostrzegłem, że ten tył, który na fotkach wydawał się dziwny i niepasujący do całości, w sumie dobrze się komponuje z bryłą auta, a agresywne reflektory i wysunięty przód podkreślają sportowy charakter nadwozia czterodrzwiowego coupe.

mercedes-benz cls 450, cls 450, edition 1, mercedes cls, new cls

Jednak wygląd to nie jedyna rzecz, która odróżnia nowa generację Mercedes’ów klasy CLS. Wraz z wprowadzeniem tego modelu na rynek Mercedes postanowił zaprezentować całą paletę nowych silników. Aktualnie do wyboru są trzy wersje CLS’a z jednostkami wysokoprężnymi: 4 cylindrowy 2 litrowy silnik o mocy 245 koni (300d) i dwa 6 cylindrowe, rzędowe (!) silniki o pojemności 3 litrów i mocach 286hp (350d 4matic) i 340hp (400d 4matic), a także dwie wersje z jednostkami benzynowymi – obie z 3 litrowymi 6 cylindrowymi rzędowymi (!) jednostkami o mocach 367+22 hp (450 4matic) i 435 hp (AMG 53 4matic+).

Podczas moich relacji na Instagramie, które prowadziłem o nowym CLS’ie wiele osób poprawiało mnie, że pod maską 450tki znajduje się V6, dlatego chciałbym podkreślić, że tak nie jest… do nowych CLS’ów trafiły silniki R6, a nie popularne w ostatnich modelach Mercedesów jednostki V6, które nota bene były całkiem przyjemne i fajnie napędzały auta z gwiazdą na masce (test C43 tutaj, a E400 tutaj obie fury z V6).

Inside

W teście Mercedes-Benz E400 Coupe (klik) napisałem, że E klasa jest idealnym połączeniem Mercedesów Klasy C i S. W przypadku CLS’a wchodzimy o stopień wyżej. Jest to samochód, który mimo ogromnych podobieństw do klasy E ustawiłbym na wyższym stopniu w drodze do S klasy.

 

 

Wykończenie wnętrza jest na naprawdę wysokim poziomie. Wszechobecność skóry nappa, prawdziwego drewna, wijącej się w przeszyciach brązowej nici i łapiącego temperaturę prawdziwego aluminium sprawia, że jadąc do sklepu na pewno wybierzecie najdłuższa możliwą trasę i będziecie się napawać gabinetowym stylem, jaki panuje we wnętrzu CLS’a.

Oprócz ogólnego wrażenia luksusu, uwagę zwracają również detale. Fantastyczne podświetlenie Ambietne (również wlotów powietrza), genialne dynamiczne wielokonturowe fotele przednie (inne i lepsze niż w E klasie),  oznaczenie Edition 1 (troszkę tandetne) na pokrywie schowka czy ekskluzywny analogowy zegarek firmy IWC, który wygląda przepięknie i sam w sobie podbija poziom prestiżu CLS’a.mercedes-benz cls 450, cls 450, edition 1, mercedes cls, new cls

Podobnie jak w testowanym E 400 czy S 560 (test tutaj) przed kierowcą znajdują się dwa duże wyświetlacze. Ich działanie zostało oparte na systemie COMAND. Jeśli czytaliście inne moje testy Benz’ów to pewnie wiecie, że nie przepadam za multimediami Mercedesa. Na szczęście w nowym CLS’sie podobnie jak w klasie E czy klasie S, Mercedes zrobił duży krok do przodu w kwestii interface’u systemu. Może nie jest to wzór, który pokazaliby profesorowie jako casestudy na wykładzie z usability w MIT ale jest dużooo lepiej niż np. w GLC czy przedlifotwej C klasie.

Wisienką na torcie testowanego egzemplarza był system nagłośnienia Burmester high-end 3d sound. Pierwszy raz miałem topowe audio w testowanym Mercedesie i muszę przyznać, że gra genialnie. Już standardowy zestaw Burmestera to świetne nagłośnienie, ale wersja high-end 3d sprawia, że pod względem dźwięku Mercedes przenosi nas w muzyczny kosmos. Wszystkie maskownice głośników zostały pięknie zaprojektowane i wkomponowane we wnętrze CLS’a. Jeśli lubicie słuchać muzyki podczas jazdy to nie wahajcie się ani chwili i wyciągnijcie z kieszeni te 27663 zł bo naprawdę warto!

Edition 1.

Testowy egzemplarz CLS’a był wyposażony w pakiet Edition 1, który jest dostępny tylko w pierwszym roku produkcji samochodu po jego rynkowym debiucie.

Żeby nie było zbyt łatwo to w konfiguratorze pakiet Edition 1 ma aż 5 różnych wariantów. Jego cena startuje od 62049 zł a kończy się na 78901 zł, skacząc po progach na poziomach 63 517 zł, 76 891 zł i 77 433 zł. Nieźle nie? Najciekawszy wydaje się ten za 76891 zł. Ciekawi jesteście co otrzymacie za tą kasę? Juz tłumaczę.

Standardowo we wszystkich 5 opcjach otrzymujecie pakiet nazwany „Model specjalny Edition 1”, który zawiera:

– Fotel kierowcy regulowany elektrycznie z pamięcią ustawień
– Tapicerka skórzana nappa – czarna perła/COPPER ART
– Podsufitka materiałowa – czarna
– Listwy ozdobne – czarne matowe drewno jesionowe
– Konsola centralna – czarne drewno jesionu
– Kluczyk w kolorze czarnym wykończony polerowanym chromem
– Obręcze kół AMG ze stopów metali lekkich, 20”
– Plakietka modelu specjalnego
– Podświetlane listwy progowe
– Deska rozdzielcza oraz górna część drzwi obszyta skórą
– Dywaniki modelu specjalnego

A także:
– linia AMG – elementy wewnętrzne
– linia AMG – elementy zewnętrzne
– pakiet KEYLESS-GO
– reflektory MULTIBEAM LED
– pakiet parkingowy z kamerą cofania
– pakiet lusterek
– pakiet wyposażenia premium (elektrycznie regulowany fotel, widescreen cokcpit, COMAND Online i podgrzewane fotele)
– usługi nawigacyjne, concierge, smartphone, carplay,
– galwanizowane manetki zmiany biegów,
– system rozpoznawania znaków,
– poszerzony rozstaw kół,
– opony run-flat

W opcji za 63517 zł otrzymacie dodatkowo:
– podgrzewaną kierownicę

w opcji za 76891 zł otrzymacie dodatkowo:
– podgrzewaną kierownicę
– zmianę pakietu wyposażenia premium na premium plus a w nim: elektrycznie regulowany fotel, szklany dach, widescreen cokcpit, COMAND Online, podgrzewane fotele i system nagłośnienia surround Burmester.

Kosztuje sporo ale dostajecie też bardzo dużo. Gdybyście chcieli poskładać poszczególne opcje oddzielnie to sam system COMAND Online kosztuje ponad 10000 zł, 20″ felgi AMG ponad 12000 zł, stylizacja zewnętrzna AMG kolejne 12000 zł, a czarna tapicerka nappa ponad 16000 zł. Więc jeśli planujecie zakup dobrze wyposażonego CLS’a to warto wybrać Edition 1. Dostaniecie dużo dobrego i dodatkowo będziecie posiadaczami wersji limited, a to zawsze fajne, bo jak sąsiad kupi CLS’a za rok to pakietu Edition 1 już nie dostanie.

450. Drive.

Do testów otrzymałem CLS’a w wersji 450, czyli najmocniejszą odmianę poza linią AMG. Pod jego maską znalazł się nowy sześciocylindrowy rzędowy silnik o pojemności 3 litrów i mocy 367 koni. Silnik został dodatkowo wzmocniony technologią EQ Boost (alternator zespolony z rozrusznikiem), dzięki której kierowca może liczyć na dodatkowe 22 konie mechaniczne. Na pokładzie pojawiła się również 48-woltową instalacja elektryczna.

Generowanie dodatkowej mocy to nie jedyne zadanie EQ Boost. System ma za zadanie również:

– eliminowanie turbo dziury – działa kiedy turbosprężarka nie uzyskała jeszcze pełnego ciśnienie ładowania,
– umożliwienie wyłączania silnika podczas jazdy (tryb żeglowania),
– zasilanie akumulatorów energią odzyskanej podczas procesu hamowania (rekuperacja).

Połączenie silnika spalinowego z EQ Boost sprawia, że wg producenta nowy Mercedes-Benz CLS 450 przyśpiesza do setki w 4.8 sekundy. To bardzo dobry wynik, szczególnie jeśli spojrzymy w tabelkę ze specyfikacją i zobaczymy, że CLS waży 1940 kg. Jednak jadąc CLS’em, w ogóle nie odczuwa się tego przyspieszenia. Samochód nabiera prędkości bardzo płynnie. Nie ma w nim dzikości ani agresji. Ale… jeśli staniemy na światłach obok jakiegoś wyżelowanego 18 latka w hothatchu to wtedy można zobaczyć, jak szybkim autem jest CLS w wersji 450, bo przyśpiesza niesamowicie skutecznie. Więc, jeśli nie zaszalejecie z wyglądem CLS’a 450 to będziecie mieli fajnego sleepera, który zadziwi niejedno sportowe auto.

Za przekazywanie napędu odpowiada 9-biegowa automatyczna skrzynia biegów 9G-TRONIC, która jest jedną znajlepszych na rynku. Chwaliłem ją podczas testu E 400 i chwalę ją teraz, bo jest świetna. Nie szarpie, biegi zmienia bardzo płynnie i szybko, a dzięki dużej ilości przełożeń możemy oszczędzać krople cennej benzyny.

Mówiąc o jeździe CLS’em trudno nie wspomnieć o zawieszeniu. Testowany egzemplarz był oczywiście wyposażony w zawieszenie pneumatyczne Air Body Control, którego twardość ustawiana jest zgodnie z wybranym trybem jazdy. Zawieszenie tłumi nierówności bardzo dobrze sprawnie podkreślając predyspozycje CLS’a do komfortowej jazdy i w razie potrzeby (np. przejechanie przez pokaźnych rozmiarów próg zwalniający) można je podnieść. Jeśli wybierzecie tryb Sport lub Sport+ oczywiście się usztywni ale komfortowe zestrojenie tego samochodu będzie cały czas wyczuwalne.

CLS w wersji 450 ma standardowo napęd na cztery koła 4MATIC. Ja zawsze uważałem, że samochody z napędem na obie osie to najbardziej wydajne auta. Podobnie jest z systemem zastosowanym w CLS’ie. Dzięki napędowi 4MATIC auto prowadzi się bardzo stabilnie w każdych warunkach. Podczas testu trochę padał deszcz, gdzieniegdzie pojawiło się błoto ale za kierownicą CLS’a nie odczułem żadnego problemu z gubieniem trakcji. Była zawsze.

Wszystkie systemy i asystenci wspomagania jazdy działają bardzo dobrze. Jedyne co może delikatnie irytować to nieprzewidywalne i dość agresywne wkraczanie do akcji asystenta pasa ruchu. Podczas zjeżdżania z pasa system potrafi dość gwałtownie przyhamować samochód. Zamiast tego mógłby odbić delikatnie kierownicę i przywrócić pojazdowi właściwy tor. Strasznie nieprzyjemne uczucie, bo przez chwilę człowiek nie wie co się stało i dlaczego samochód na pustej drodze zaczyna samodzielnie hamować.

Fin.

Cennik Mercedes-Benz CLS startuje od 311 000 zł za wersję 300d. Najdroższy CLS z silnikiem diesla to wydatek 369 000 zł za model 400d z napędem 4MATIC. Jeśli tak, jak ja wolicie samochody z silnikami benzynowymi to, na podstawową wersję 450 4MATIC musicie przygotować 355 500 zł. Mój egzemplarz był naprawdę grubo skonfigurowany bo jego cena wyniosła aż 519 726,94 zł.

Mercedes-Benz CLS 450 4MATIC Edition 1 to na pewno bardzo kontrowersyjny samochód. Posiada dyskusyjny design, który nie podoba się wielu osobom. Ma świetny silnik, genialną skrzynia biegów, dobry napęd na cztery koła i ekskluzywne wnętrze, które skutecznie odgradza kierowcę i pasażerów od szarości ulic. Więc jeśli nie przeraża Was cena, to z czystym sumieniem mogę polecić to auto.

Mercedes-Benz CLS 450 4MATIC Edition 1
bardzo dobry nowy silnik R6świetna skrzynia biegówwygodne zawieszenie ABCnowoczesny, ale kontrowersyjny designbardzo bogate wyposażeniegenialna jakość materiałówfantastyczne audi Burmester high-end 3d soundniezłe osiągi
dość wysoka cenanowoczesny, ale kontrowersyjny designsystem multimedialny COMAND
77%Wynik ogólny
#carspotting_fame55%
#silnik82%
#skrzynia_biegów85%
#prowadzenie84%
#fun82%
#wygląd72%
Ocena czytelników 29 Głosów
69%