Jeśli przeglądaliście poprzednie wpisy na moim blogu to wiecie, że już kilka tygodni temu testowałem najnowsze Renault Megane w wersji R.S.. Tamten samochód porwałem z salon Renault Dyszkiewicz, bo nie mogłem się już doczekać na auto z parku prasowego. Demówka była w wersji z automatyczną skrzynią biegów EDC i bez pakietu CUP. Moje pierwsze wrażenia z jazdy możecie przeczytać tutaj. Jakiś czas później przyszła moja kolej na test Renault Megane R.S. od Renault Polska i szczęśliwy traf chciał, że do testu otrzymałem auto w zupełnie innej specyfikacji od samochodu użyczonego przez dilera francuskiej marki.
Oprócz kwestii wizualnych oba samochody różniły dwie kluczowe opcje. Pierwszą była skrzynia biegów. Tym razem zamiast EDC, miałem do dyspozycji manualną przekładnię. Drugą było wyposażenie samochodu w pakiet CUP, który wprowadza na pokład Renault Megane R.S. kilka ciekawych dodatków. Ciesze się, że tak wyszło bo dzięki testom dwóch zupełnie inaczej skonfigurowanych Meganek, mogłem poznać dokładniej najnowszego hothatch’a ze stajni francuskiego producenta. Który egzemplarz bym wybrał? Skrzynie EDC czy z manualną? Z pakietem Cup czy bez niego? A może I30N, o które tak często pytaliście? Zaraz się dowiecie!
New R.S.
Renault po wypuszczeniu na rynek czwartej generacji modelu Megane czekało dwa lata na zaprezentowanie wersji sygnowanej znaczkiem Renault Sport. Na szczęście francuzi nie zawiedli i pokazane w 2017 roku Megane R.S. wyglądało absolutnie fenomenalnie. Samochód dzięki poszerzonej karoserii (o 6 cm w stosunku do cywilnej wersji), delikatnym wlotom powietrza, obniżonemu zawieszeniu i przetłoczeniom prezentuje się bardzo godnie, a zastosowana paleta lakierów specjalnych (Tonic Orange, sztos nad sztosy!) tylko podkreśla muskulaturę nowego Megane R.S.. Dobrze, że francuzi nie zaszaleli z krzykliwymi spoilerami i innymi dokładkami, które sprawiają, że niektóre auta wyglądają komicznie (Hej Honda!).
Ciekawy jest fakt, że w przeciwieństwie do poprzedniej generacji – którą widać na zdjęciach – nowy R.S. dostępny jest tylko w wersji pięciodrzwiowej. Szkoda, bo trzydrzwiówki mają w sobie coś fajnego. Taką dodatkową szczyptę sportowego ducha. Niestety znów wygrał głos księgowych, ale… jestem pewny, że gdzieś w otchłani dysków komputerów projektantów Renault są zaawansowane szkice trzydrzwiowej wersji R.S.’a.
Najnowsze wcielenie Megane R.S. skrywa pod maską czterocylindrowy silnik 1.8 TCe o mocy 280 koni. Jednostka pozwala R.S.’owi na rozpędzenie się do setki w 5.8s. Wynik jest naprawdę niezły jak na przednionapędowego hothatch’a, a sam silnik na tyle sprytny, że w lekko osłabionej wersji trafił na pokład odrodzonego Alpine A110.
To tyle w skrócie o Megane. O tym co mi się podobało i o tym co mnie raziło mogliście przeczytać w poprzednim wpisie (tutaj). Moje wrażenia się potwierdziły podczas drugiego testu R.S.’a, więc wpis jest cały czas aktualny. Teraz chciałbym się skupić na różnicach między oboma R.S.’ami jakimi jeździłem.
1. Skrzynia: EDC vs Manual
Jedną z głównych różnic między oboma R.S.’ami była skrzynia biegów. W pierwszym Renault Megane R.S. miałem na pokładzie automatyczną skrzynię biegów EDC. Jest to bardzo udana konstrukcja, która powstała na potrzebę nowego sportowego modelu Renault. Skrzynia zmienia biegi błyskawicznie, nie szarpie, nie przeciąga przełożeń. Czasami potrafi się zgubić, szczególnie tocząc się powoli w trybie Race, ale mam wrażenie, że wszystkie dwusprzęgłówki co jakiś czas potrafią coś namieszać. Jej główna wada to skromna ilość biegów. EDC ma ich niestety tylko 6, co w czasach 10-biegowych automatów wypada słabo i przy wyższych prędkościach autostradowych czuć brak kolejnych przełożeń. Trochę szkoda, bo manual też ma 6 biegów, więc w automacie przydałby się chociaż jeden dodatkowy.
Skrzynia manualna jest również całkiem niezła. Jeździłem samochodem przez tydzień i zawsze działała bardzo precyzyjnie. Nie miałem problemu ze znajdowaniem biegów, więc samo to sprawia, że jest milion razy lepsza niż to coś montowane w Peugeocie 308 GTi (test tutaj).
Sprzęgło, jak to w sportowym wozie jest dość twarde ale jeździłem samochodami z twardszym wysprzęgleniem np. Focus RS, więc nie jest źle. Oczywiście podczas jazdy w korku lewa noga trochę się zmęczy i będziecie przeklinali swoją decyzję o wyborze manuala, ale jak już ruszycie i uciekniecie na luźniejsze podmiejskie trasy to frajda z jazdy będzie bardzo duża. Jedyne co bym zmienił to obniżyłbym trochę wysokość lewarka. Wtedy lepiej leżałby w dłoni. Jeden centymetr w dół i byłoby idealnie.
Wybór skrzyni biegów to najczęściej rzecz indywidualna ale w przypadku R.S.’a tak do końca nie jest… Związane jest to z tym, że wybierając automatyczną przekładnie pozbawiacie się możliwości zamówienia pakietu Cup, który Renault oferuje tylko z manualną skrzynią biegów. Więc, jeśli chciecie mieć pakiet Cup to jesteście skazani na manualną przekładnię, a jeśli chciecie EDC to nie możecie mieć pakietu Cup. Ot jedna z ciekawostek… a jak już jesteśmy przy ciekawostkach to mam jeszcze jedną. A jest nią podsufitka. Jeśli chcecie mieć podsufitkę w ciemnym kolorze, a taka pasuje idealnie do sportowego samochodu to… nie możecie zamówić panoramicznego dachu, który oferowany jest tylko i wyłącznie z jasną podsufitką. Nie mam pojęcia dlaczego. Przecież okno w dachu fajnie rozświetliłoby ciemne wnętrze…
Na szczęście, jak będziecie zamawiać swoje Megane R.S. to i tak nie polecam inwestowania w panoramę. Strasznie trzeszczy i skrzypi na nierównościach. Jest to fakt ogólnie znany, więc może Renault coś z tym zrobi ale teraz zdecydowanie lepiej zamówić ciemne wykończenie wnętrza i przeznaczyć kasę na większe felgi niż na okno w dachu.
2. Zawieszenie: Normalne vs Cup
W pierwszym egzemplarzu testowany z floty Renault Dyszkiewicz miałem standardowe zawieszenie, które było zaskakująco komfortowe. Serio, nie spodziewałem się, że w 280 konnym hothatchu ze znaczkiem R.S. może być tak miło i przyjemnie. Po prostu idealne daily. Kluczowym elementem są hydrauliczne odbojniki amortyzatorów, które pomagają w skutecznym tłumieniu nierówności.
W przypadku auta wyposażonego w pakiet Cup otrzymujemy zupełnie inne zawieszenie. Jest bardziej sztywne (stabilizatory poprzeczne sztywniejsze o 10%) i twarde (sprężyny twardsze o 25%, a amortyzatory o 30%). Może nie jest tak twarde jak w i30N na najbardziej sportowych ustawieniach ale próżno szukać tutaj komfortu.
Podczas jazdy po nierównościach auto podskakuje i jest dość nieprzyjemnie. Może już trochę zdziadziałem ale ostatnio nie przepadam za twardymi i sztywnymi samochodami, więc zdecydowanie wolałbym standardowe zawieszenie niż to z pakietu Cup. Po kilku godzinach za kierownicą R.S.ki z twardszym zawieszeniem byłem już wymęczony wibracjami, łupnięciami i innymi atrakcjami jakie oferują sztywne samochody. Nie moja bajka, szczególnie w aucie, które miałbym traktować jako daily.
Aha, zawieszenie w pakiecie Cup jest jeszcze bardziej obniżone w stosunku do wersji standardowej, a to oznacza, że wjechanie na wyższy krawężnik może być dużym wyzwaniem. Choć w sumie to nie wyzwanie tylko wybór… albo nie wjedziecie, albo wjedziecie rysując przy tym zderzak. Choose wisely!
3. Torsen
Ogromną zaletą pakietu CUP jest to, że jednym z jego elementów jest nowy samoblokujący mechanizm różnicowy typu Torsen, czyli tzw. szpera. Sprzęt, który pomaga w optymalnym rozdzieleniu momentu obrotowego pomiędzy koła przedniej osi. Pozwala zwiększyć zakres asymetrii przenoszonego momentu napędowego przy przyspieszaniu i hamowaniu, dzięki czemu zwiększa skuteczność napędu i prędkość pokonywania zakrętów.
Bardzo fajna rzecz, której działanie w ruchu miejskim jest prawie niezauważalne. Jednak jeśli kupując R.S.’a myślicie o wyskakiwaniu raz na jakiś czas na tor żeby pośmigać swoim hothatchem w ramach trackday’a to szpera może Wam się zdecydowanie przydać. Szkoda, że nie można jej mieć jako opcji, bez konieczności zamawiania pakietu Cup.
Trzeba także pamiętać, że w R.S. mamy na pokładzie system 4control, czyli system czterech skrętnych kół (tylną skrętną oś), który sam w sobie sprawia, że możecie pokonywać zakręty szybciej i precyzyjniej. Niektórzy nie lubią tego rozwiązania, ale ja tą opcję uwielbiam.
4. Dodatkowe dodatki
Jest jeszcze jedna różnica między zwykłym Renault Megane R.S., a wersją z pakietem Cup. Mam tu na myśli hamulce, a tak właściwie zaciski. W obu przypadkach samochody są wyposazone w hamulce Brembo ale tylko w pakiecie Cup kierowca otrzymuje auto z czerwonymi zaciskami. Dzięki temu całkiem łatwo rozpoznać, czy sąsiad zainwestował 6500 zł w pakiet i wypadną mu niedługo plomby, czy woli podróżować komfortowo z pełnym uzębieniem. Czerwone zaciski = Cup. Zwykłe = nie Cup. Pomalowane zaciski sprayem w garażu teścia = fake Cup.
Co bym wybrał?
To trudne pytanie… w sumie to chciałbym mieć połączenie obu samochodów przez rozbicie pakietu Cup na czynniki pierwsze… Moje idealne Megane R.S. miałoby zwykłe zawieszenie, skrzynię EDC i szperę z pakietu Cup… ale takiej konfiguracji nie da się zrobić, więc jeśli szukałbym daily, które miałoby być wygodne, praktyczne i dawać przyjemność z jazdy to kupiłbym wersję normalną, bez pakietu Cup z automatyczną skrzynią EDC.
Jeśli myślałbym o wypadach na tor i posiadał inny samochód do jazdy na codzień to poczekałbym jeszcze trochę i kupił Renault Megane R.S. w wersji Trophy albo Hyundai’a i30N Performacne (test tutaj), który także jest genialny. Trudny wybór. Jedyne czego jestem pewny to to, że mając tak genialne auta jak i30N i Megane R.S. nie kupiłbym ani Golfa GTI (nudaaa…) ani Peugeot’a 308 GTi (gdzie do ludzi z taką skrzynią…). Megane i N’ka są dużo lepsze.
PS: Krzysiek (@renault.dyszkiewicz) dzięki, że wpadłeś na fotki ze swoją czarną Megane R.S. III :)
































