블록에 새로운 아이가있다.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Hyundai’a i30 N na żywo wiedziałem, że muszę go przetestować. Jeździłem niedawno Golfem GTI, Rką, Focusem RS i chociaż nie są to bezpośredni konkurenci wersji Performance (GTI za słabe, R i RS za mocne i mają AWD) – za konkurencję uważam Cupre FWD, Civica Type-R i Megane RS, więc miałem bezpośrednie porównanie z topowymi hothatch’ami na rynku. Na kluczyki czekałem 4 miesiące bo kolejka osób, których zaciekawił pierwszy sportowy model linii N koreański marki była bardzo długa. Na szczęście się udało i na kilka dni zgarnąłem kluczyk do Nki w najmocniejszej odmianie. Jeśli oglądaliście moje relacje na Insta Stories to pewnie wiecie to i owo o tym samochodzie ale jeśli akurat przez tydzień byliście na wycieczce objazdowej po Mozambiku z brakiem dostępu do sieci to teraz możecie choć w małym stopniu nadrobić zaległości. Lecimy.

외부

Pod względem wizualnym i30 N różni się dość wyraźnie od swojego słabszego rodzeństwa. Na pierwszy rzut oka uwagę zwraca niestandardowy kolor nadwozia, czyli lakier w kolorze lekkiego błękitu, o jakże chwytliwej nazwie Performance Blue. Poza tym dedykowanym dla Nki kolorem przyszli użytkownicy Hyunadi’a mają do wyboru także 5 innych odcieni lakieru. Dwa zwykłe: czerwony Engine Red i biały Polar White, dwa metaliki: szarawy Clean Slate i jeden perłowy czarny kolor Phantom Black. Moim zdaniem najlepiej wygląda, niebieski i to on pewnie będzie najczęściej zamawianym kolorem nadwozia Nki. Poza wspomnianym kolorem N’kę w wersji Performance wyróżnia również kilka innych elementów: – 19″ srebron-czarne felgi z czerwonymi, – czewone zaciski z logo N, – podwójne końcówki wydechu, – niezbyt duży spoiler z ciekawym trójkątnym światłem STOP – srebrne nakładki na progach, – czerwone elementy na spoilerach / zderzakach. Całość wygląda bardzo dobrze i agresywnie, ale nie jest przesadzona. Osoby, które nie interesują się motoryzacją raczej nie będą się spodziewały, że pod maską tego samochodu króluje 275 konne serce. Szczególnie, że całość nie okraszona znaczkiem Forda, Hondy, Volskwagena czy Renault, czyli marek, które mogą kojarzyć się z hothatch’ami. Jest znaczek Hyundaia i bardzo dobrze!

내부

Wnętrze i30 N nie różni się specjalnie od tego co oferuje cywilna wersja itrzydziestki w bogatszych opcjach wyposażenia. Przez kilka dni jeździłem i30 z silnikiem 1.0 i wnętrze tamtego egzemplarza było prawie identyczne. No dobra, sprawne oko i wyczulone plecy zobaczą od razu kilka różnic. Ważnym elementem w każdym samochodzie, szczególnie sportowym jest to na czym siedzi kierowca i pasażerowie. W i30 N na pokładzie są całkiem przyjemne sportowe fotele (eko skóra + zamsz). Nie są zbyt twarde, nie są klasycznymi kubełkami ale mimo to mają bardzo dobre trzymanie boczne, a pozycja za kierownicą jest wygodna i co ważne w i30 N nie siedzi się za wysoka (tak było np. w Focusie RS – test tutaj). Widać, że ktoś napracował się przy ich projektowaniu.  Kolejnym elementem, który odróżnia i30 od słabszych wersji to dwa elementy na kierownicy. Chodzi mi dokładnie o niebieskie przyciski, które pojawiły się pod przyciskami multifunkcyjnymi. Niebieskie guziki służą do wyboru trybu jazdy. Ten z lewej strony odpowiada za 3 tryby: eco, normal i sport, a ten z prawej za dwa najciekawsze: N i N Custom. Wygląda to całkiem zacnie i podkreśla wyjątkowość wersji N.

Ostatnią rzeczą to niespodzianka jaką kierowcy wersji N i Performance znajdą w bagażniku, czyli belka usztywniająca. Jej przeznaczenie i zalety w sportowym samochodzie są oczywiste ale fajnie, że Hyundai nie schował jej gdzieś pod podłogą, bo widok „rozpórki” podkreśla surowość i sportowy sznyt Nki. Co poza tym? Dużo plastikowych elementów (nawet klamki), większość twardych tworzyw ale to standard w samochodach azjatyckich. W konsoli centralnej 8″ kolorowy i dotykowy ekran, na którym wyświetlane są informacje multimedialne, nawigacja, obraz z kamery cofania (jakość mogłaby być lepsza) i inne rzeczy np. dane z wskaźników N (doładowanie, moc, stoper itd.). Mimo, że wielu z nas automatycznie kojarzy elektronikę niezłej klasy z azjatyckimi krajami (Samsung, LG, Sony, te sprawy), to np. w japońskich samochodach, którymi miałem okazję jeździć multimedia są nadal mocno do tyłu w stosunku do europejskiej konkurencji. Koreański producent nie ma tego problemu. Grafika jest ładna, ekran wyraźny i nie mamy uczucia używania tabletu z Tesco, i to takiego sprzed 5 lat (pozdro Toyota, Mazda!). Poniżej standardowe przyciski sterowania klimatyzacją.

W tunelu centralnym, co oczywiste znajduje się drażek zmiany biegów (i kilka przycisków m.in. włączania ogrzewania kierownicy i włączania systemu start/stop). Co ciekawe Hyundai w przeciwieństwie np. do Peugeota nie postawił na zainstalowanie gałki zrobionej w całości z aluminium. Z jednej strony szkoda, bo alu gałki wyglądają świetnie, ale mają też swoje wady. Gorąca w lato, zimna w zimie. Typerowcy wiedzą o co chodzi. Przed oczami kierowcy znajdują się klasyczne zegary. Z prawej strony wyskalowany do 300 km/h prędkościomierz i wskaźnik paliwa. Z lewej strony obrotomierz z pomarańczowymi i czerwonymi diodami led. Po uruchomieniu zimnego samochodu diody wskazują jakich obrotów nie należy przekraczać. W miarę rozgrzewania się jednostki pomarańczowe diody znikają dając kierowcy możliwość korzystania z całego spektrum w mocy silnika. Między wskaźnikami został umieszczony mały kolorowy ekran komputera pokładowego, na którym można wyświetlić wiele użytecznych informacji. Bardzo fajnym bajerem są diody umieszczone nad tym ekranikiem. Jedna biała, dwie żółte i dwie czerwone. Czyli tzw. shift light. W skrócie jak świeci na czerwono to wbijamy kolejny bieg przy akompaniamencie strzału z wydechu. Wnętrze i30 N oceniam bardzo pozytywnie. Proste, czytelne, użyteczne, z ergonomią na odpowiednim poziomie. Oczywiście, może Golfy są lepiej wykonane, mają lepsze materiały i mniej twardych plastików, może mają virtual cockpit zamiast klasycznych zegarów (zaleta czy wada to kwestia osobistych preferencji) i pewnie Dynaudio z GTI gra lepiej niż głośniki w Hyundaiu ale czy o to chodzi w hothatchu? Nie, to jest kwestia poboczna.

좋아, 가자.

Przeanalizowałem wygląd tego samochodu, więc wiemy, że jest niebieski i ma trójkątne światło trzeciego stopu ale najważniejsze w nim jest to jak jeździ, a jeździ GE-NIAL-NIE! Tak, nowy niebieski Hyundai jeździ fantastycznie, a składa się na to kilka elementów. Ale w sumie nie ma się co dziwić bo za jego projekt odpowiadał Albert Biermann, czyli gość, który przez 30 lat pracował w BMW M. Pod maską i30 N znajdziemy dwulitrowy silnik z turbosprężarką T-GDI, który w topowej odmianie Performance generuje 275 koni mocy. Moment obrotowy wynosi 353 Nm. To aż za nadto jak na auto przednim napędem. Samochód wyposażony jest w sześciobiegową skrzynie manualną. W ofercie nie ma automatu i bardzo dobrze. Przednionapędowy hothatch powinien mieć ręczną zmianę biegów, to daje dużo więcej frajdy i kontroli nad samochodem niż zdanie się na mądrość skrzyni automatycznej czy klikanie łopatek na kierownicy. Wiem, że tak jest. Kupiłem Cooper’a S z automatem i później żałowałem tej decyzji. Takie zestawienie przekłada się na przyspieszenie do setki w 6.1s i to czuć. Auto jest naprawdę szybkie. Skrzynia biegów działa bardzo dobrze. Biegi wskakują idealnie a lewarek porusza się bardzo precyzyjnie. Dodatkowo mamy do dyspozycji automatyczny międzygaz (opcja do wyłączenia przyciskiem REV na kierownicy, albo w trybie N Custom w opcjach profilu), który dopasowuje obroty silnika, żeby po wrzuceniu biegu nie tracić osiągów. Bardzo fajna opcja, ale jak będziecie wozili kolegów, to nie mówcie im, że samochód sam tak robi. Niech myślę, że jesteście pro driverami i umiecie podbijać obroty przed redukcją. Szacunek na dzielnicy gwarantowany. Jak to bywa w autach sportowych sprzęgło stawia dość duży opór, ale i tak jest bardziej miękkie niż w Focusie RS. Kolejnym elementem, który ma wpływ na bardzo pewne prowadzenie tego samochodu to dostępny tylko w opcji wyposażenia Performance elektroniczny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu (E-LSD, ha, LSD śmieszny skrót). Jego działanie jest bardzo proste. Pozwala na obracanie się przednich (napędowych) kół z różną prędkością. Dzięki temu możliwe jest zmniejszenie poślizgu kół w zakręcie, co przekłada się na ograniczenie podsterowności. Niestety nie mogłem potestować samochodu w warunkach torowych, gdzie ten system bardzo by się przydał, ale pokonanie kilku szybszych miejskich zakrętów pokazało, że to działa i auto prowadzi się jak po sznurku. Wpływ na dobre prowadzenie ma również zawieszenie, które jest sztywne i twarde, ale dzięki temu zachowanie samochodu jest bardzo przewidywalne, a także 19″ koła z oponami Pirelli P Zero w rozmiarze 235/35. Jeśli jesteśmy już przy prowadzeniu to nie można zapomnieć o najważniejszym elemencie czyli układzie kierowniczym. Jest bardzo precyzyjny zarówno przy dużych, jak i małych prędkościach. Mimo zastosowania wspomagania elektrycznego kierownica chodzi z wyczuwalnym oporem. Pasuje to idealnie do charakterystyki hothatcha. Bardzo ważną częścią tego auta, która sprawia, że uśmiech nie schodzi z twarzy kierowcy jest dźwięk. Inżynierowie Hyundai’a wykonali kawał genialnej roboty przy wydechu tego samochodu, bo auto brzmi rewelacyjnie. Doznania akustyczne w i30 N są świetne a za ich generowanie odpowiada system zmiennych zaworów wydechowych, który podobnie jak E-LSD dostępny jest tylko z pakietem wyposażenie Performance. Strzały, bulgot, dźwięki, a to wszystko w Hyundaiu z silnikiem 2.0. Na poniższym filmiku widać i słychać jak wygląda to w praktyce. Nieźle nie?

Ale bajerów jest jeszcze więcej. Działanie Hyundai’a i30 N możesz spersonalizować pod siebie i to w stopniu jakiego chyba nie widział w żadnym innym aucie. Standardowo kierowca ma do wyboru cztery tryby jazdy: Eco, Normal, Sport i najbardziej hardkorowy N. Dodatkowo inżynierowie postanowili dać kierowcy całą paletę możliwości ustawienia auta według własnych preferencji. Tak, w piątym trybie – N Custom – możesz dostosować te wszystkie rzeczy, o których wspominałem wyżej. Ustawienia indywidualne zostały podzielone na dwie sekcje. W pierwszej – Ustawienia zespołu napędowego – możesz zmienić: reakcję silnika – Standard / Sport / Sport+, dopasowanie obrotów (rev match) – Wyłączone / Standard / Sport / Sport+, mechanizm różnicowy – Standard / Sport, system zmiennych zaworów w wydechu – Standard / Sport / Sport+. W drugiej sekcji – ustawienia podwozia – do zmiany są: elektroniczne sterowanie zawieszenia: Standard / Sport / Sport+, układ kierowniczy – Standard / Sport / Sport+, kontrola stabilności (ESC) – Standard / Sport / Wyłączona. Dzięki wielu możliwościom i graficznemu przedstawieniu tych elementów na ekranie możesz poczuć się trochę jakbyś składał samochód w grze na konsoli. Fajnie, wspomnienia Need For Speed: Underground wróciły. Jedynie szkoda, że nie da się guzikiem odpalić niebieskich neonów zamontowanych pod samochodem. Ustawienie w jakim spędziłem większość czasu to: silnik – Sport+, obroty – Sport+, E-LSDStandard, wydech – Sport+, zawieszenie – Standard, Układ kierowniczy – Standard i kontrola trakcji Sport. Uważam, że taki zestaw najlepiej nadaje się do jazdy po miejskich, nierównych drogach i jest najmniej męczący do codziennej walki w korkach. Aha, po ilości pytań na Instagramie domyślam się, że dla wielu osób może być to istotny temat, więc powiem tak, spalanie hmm.. albo inaczej. W przypadku i30 N poziom spalania jest bardzo, ale to bardzo związany ze sposobem jazdy kierowcy. Jeśli ciśniecie non stop, specjalnie strzelacie z wydechu przejeżdżając obok każdej przechadzającej się chodnikiem niewiaście i jeździcie głównie po mieście to nie powinien Was dziwić wynik spalania na poziomie 19-20 l/100km. Nawet przy wariacjach to naprawdę dużo. Taki wynik miałem w S80 z 4.4 litrowym wolnossącym V8… Przy normalnej jeździe spokojnie można osiągnąć zużycie paliwa na poziomie 12-13l. A jeśli jesteście fanami eco drajwingu to nie jest to samochód dla Was, ale jeśli już ojciec kupił Wam Nke na 18 urodziny to przy ekonomicznej jeździe zejdziecie spokojnie do 9l/100km. Rozbieżności są konkretne. Kurczę, jest to naprawdę fajne auto. Takie, zwarte, zadziorne, gotowe do ataku. Ma dużo cech jakich brakowało mi w Golfie GTI. Duży szacunek dla Hyundaia bo otwarcie linii N mają świetne. Już nie mogę się doczekać zapowiedzianych modeli m.in. Velostera N. Będzie dobrze.

설탕이 없다.

Żeby nie było tak cukierkowo, Hyundai i30 N ma również kilka rzeczy, które można byłoby wykonać lepiej lub inaczej. Ale na szczęście nie są to rzeczy super rażące i podobnie jak do twardych elementów wnętrza można się do nich przywyczaić ale muszę o irytujących mnie rzeczach wspomnieć. Pierwsza sprawa to zawieszenie. Samochód posiada trzy tryby ustawienia amortyzatorów. Normalny, Sport i Sport+. Są to oficjalne nazwy, ale lepiej pasowałyby moje: twardo, ło matko ale trzęsie i gdzie moja plomba. Tak, już podstawowe ustawienie zawieszenia w i30 N jest twarde, ale poziom jego sztywności w trybach sportowych jest kompletnie szalony. Może na torze miałby sens, jednak w mieście, na stołecznych ulicach sportowe ustawienia są zupełnie nieprzydatne. Twardość zwieszenia wpływa również na trwałość elementów i w testowanym egzemplarzu mimo 15000 km przebiegu pojawiały się lekkie stuki z przodu samochodu – słyszane głównie na delikatnych nierównościach np. kostce brukowej. Druga rzecz to system start/stop. Oczekiwałbym, że po włączeniu trybu sportowego N lub spersonalizowane N Custom komputer automatycznie dezaktywuje system wyłączania silnika na postoju. Jest tak np. w Mercedesach po włączeniu trybu Sport/Sport+. W przypadku i30 N niezależnie od włączonego trybu jazdy trzeba ręcznie wyłączyć start/stop. Oczywiście, jeśli jeździcie z tym ustrojstwem i wyłączanie silnika na światłach lub co 30 sekund w korku Wam nie przeszkadza to Was ten „problem” nie dotyczy. Jednak ja w każdym samochodzie od razu wyłączam ten zbedny „gadżet”, a że 97% czasu za kierownicą Hyundaia spędziłem w trybie N Custom to byłoby miło gdyby po jego włączeniu dezaktywował się start/stop. Trzecia i chyba ostatnia lekko irytująca rzecz to brak pamięci wybranego trybu jazdy po wyłączeniu samochodu. Sytuacja jest prosta wielu samochodach po włączeniu jakiegoś trybu jazdy, przejechaniu kilku kilometrów, zatrzymaniu się (np. na stacji benzynowej czy sklepie), wyłączeniu silnika i powrocie do samochodu po kilku minutach, auto pamięta ostatni wybrany tryb. Jeśli jeździliśmy na Sport to wracamy do auta, odpalamy maszynę i dalej ruszamy w tym trybie. Niestety i30 po wyłączeniu samochodu wraca do podstawowego trybu, więc za każdym razem po włączeniu auta musimy ręcznie odpalić tryb jazdy w jakim chcemy przebijać się przez miejską dżunglę. Procedura, do której można się do przywyczaić ale trochę to potrwa. Czwarta to oczywiście za duża moc w stosunku do napędu. Jeśli czytaliście moje poprzednie testy to wiecie, że nie jestem fanem samochodów FWD. Najbardziej lubię te z napędem na obie osie, bo uważam, że przy takim układzie jezdnym można najbardziej efektywnie wykorzystać moc auta. Szczególnie w warunkach miejskich. Duża moc w i30 N oznacza, że często będziemy widywali zapaloną kontrolkę ESP na zegarach, ale i tak nie jest źle. W Octavii RS (test tutaj), mimo mniejszej mocy ze złapaniem trakcji było dużo gorzej.

헤이, 가격은 얼마 죠?

Hyundai i30 N dostępny jest w trzech wersjach wyposażenia: N Base (119 900 zł), N (129 900 zł) i N Performance (144 900 zł). W tej pierwszej, jak sama nazwa wskazuje otrzymujemy samochód z podstawowym wyposażeniem, w którego skład – poza oczywistymi rzeczami – wchodzą: systemy kontroli trakcji i stabilizacji pojazdu (ABS/ESC/VSM), centralny zamek, dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, elektryczne szyby, tempomat, czujniki parkowania z tyłu, fotochromatyczne lusterko wsteczne,  możliwość wyboru trybu jazdy (eco, normal, sport, N, N Custom), elektroniczne sterowanie zawieszeniem, system utrzymania pasa ruchu, tarcze hamulcowe z tyłu i przodu wielkości 330 mm, 18″ felgi aluminiowe z oponami 225/40 Michelin Pilot Super Sport, światła LED ze statycznym doświetlaniem zakrętów, wielofunkcyjna kierownica, bluetooth i radio z 5″ ekranem kolorowym. Do tej wersji wyposażenia nie można nic dołożyć, poza lakierem, który kosztuje 2300 zł. Jeśli chcemy mieć bardziej bogate wyposażenie musimy skoncentrować się na pozostałych dwóch wersjach wyposażenia. W opcji N otrzymamy dodatkowo: kolanową poduszkę bezpieczeństwa, rozpoznawanie znaków, keyless, przednie czujniki parkowania, czujnik deszczu, tylną belkę usztywniającą, szyby atermiczne i przyciemniane tylne, elektrycznie składane lusterka, koło dojazdowe zamiast zestawu naprawczego, nawigację z 8″ kolorowym ekranem i kamerę cofania. Najbardziej wypasiona wersja i30 N czyli Performance może poszczycić się jeszcze lepszym wyposażeniem. Poza tym co znajdziemy w opcjach Base i N, na pokładzie testowanego egzemplarza miałem do dyspozycji dodatkowo: moc zwiększoną z 250 do 275 koni, podgrzewane fotele przednie, podgrzewaną kierownicę, elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy przedniej osi, większe przednie i tylne hamulce tarczowe (345 i 314 mm), 19″ felgi aluminiowe z oponami Pirelli P Zero, tapicerkę skórzaną, elektrycznie regulowane fotele przednie, system ładowania bezprzewodowego telefonu. Dokładając 25 000 do ceny podstawowej otrzymujemy kompletne auto z wszystkimi opcjami jakie przewidział producent. Czy warto? Oceńcie sami ale uważam, że wersja Performance to jedyny słuszny wybór. Za tak wyposażonego Golfa GTI musielibyśmy sięgnąć dużo głębiej do kieszeni.

영원한 젊은?

Po przekroczeniu pewnego wieku człowiek wraca myślami do lat młodości i znowu chciałby poczuć się młody. Żeby osiągnąć ten cel jedni robią sobie operacje plastyczne, inni zmieniają styl ubierania na bardziej młodzieżowy, a ludzie lubiący motoryzację szukają auta, które przypomni im najbardziej szalone lata za kółkiem. I właśnie to jest najlepsza droga żeby powrócić do lat młodości – kupić hothatch’a. Szczególnie dla takich ludzi, którzy lubią poszaleć za kierownicą. Więc, jeśli chcecie coś ciekawszego niż do bólu poprawny Golfa GTI, których jeździ masa po naszych ulicach to warto skierować swój wzrok w stronę reprezentanta Korei. Może Hyundai nie jest wykonany tak dokładnie jak Golf, może Azjaci nie wybrali najlepszych materiałów wykończeniowych ale pod względem frajdy z jazdy i30 N z pakietem performance bije Volkswagena na głowę. A chyba o to w hothatch’u chodzi.

Hyundai i30 N Performance
Duża moc jak na FWDNiezłe hamulceBardzo dobra przyczepnośćŚwietnie brzmiący wydechKrótki skok lewarka skrzyni biegówBrak nudy GolfaOgromna ilość opcji personalizacjiWygodne fotele i pozycja za kierownicąBogate wyposażenie Świetny, nieopatrzony kolor Performance BlueAgresywny ale nieprzesadzony design nadwozia
Twarde plastiki wewnątrzBrak pamięci wyboru trybu jazdySystem Start-Stop aktywny nawet w trybie NNieprzyzwoicie twarde zawieszenie w trybach Sport/Sport+Postukiwania na nierównościachDelikatny ale wyczuwalny torque steer
79%Wynik ogólny
#carspotting_fame70%
#silnik80%
#skrzynia_biegów80%
#prowadzenie80%
#fun84%
#wygląd78%
Ocena czytelników 21 Głosów
76%