Mercedesy klasy C znam bardzo dobrze. Jeździłem moją ukochaną wersją AMG C 43 Cabriolet (test tutaj), C 200 w nadwoziu kombi (test tutaj), a także podwyższoną odmianą klasy C, czyli popularnym SUV’em GLC (350e – test tutaj, AMG 43 – test tutaj, 63 S i 220d). Jednak wszystkie wymienione wyżej samochody były wersjami przedliftowymi. Dlatego po raz kolejny postanowiłem porwać reprezentanta klasy C i sprawdzić, jakie zmiany wprowadził niemiecki producent. Żeby się o tym przekonać otrzymałem do testu Mercedes-Benz C 220d Estate, czyli prościej mówiąc auto w nadwoziu kombi z silnikiem diesla. No to sprawdźmy co mądre głowy ze Stuttgartu zmieniły w zaktualizowanej klasie C.

c220d wagon, mercedes, mercedes c220d

Lift.

Najnowsza generacja klasy C oznaczona sygnaturą W205 weszła na rynek w 2014 roku i była dostępna w czterech rodzajach nadwozia: sedan (W205), kombi (S205), coupe (C205) i kabriolet (A205). Był to pierwszy Mercedes, którego konstrukcja bazowała na nowej platformie MRA (Modular Rear-wheel drive Architecture), która miała być lżejsza i bardziej wytrzymała od wcześniej stosowanych rozwiązań.

Po czterech latach produkcji auto doczekało się faceliftingu, który poza zmianami w wyposażeniu standardowym wprowadził również delikatne zmiany stylistyczne. Nie są one spektakularne ale szczególnie we wnętrzu wyeliminowały rzeczy, które irytowały mnie w przefliftowych egzemplarzach klasy C.

Z zewnątrz nadwozie wygląda niemal identycznie. Mercedes zmienił delikatnie wygląd przednich (w opcji ILS) reflektorów i konstrukcję tylnych lamp. Przemodelowano przedni zderzak, który jest teraz bardziej dostojny i mniej zadziornych.  No i… to by było na tyle. Zmiany iście kosmetyczne, ale z drugiej strony klasa C jest na tyle ładna – nawet w karawanowym nadwoziu kombi -, że wprowadzanie na siłę większych modyfikacji nie miałoby żadnego sensu. Po co zmieniać coś, co jest naprawdę udane.

W środku czekają na Was większe zmiany, które może nie są rewolucją ale naturalną ewolucją wnętrza. Poliftowa klasa C dostała nową kierownicę. Zastosowano rozwiązanie znane z wyższych modeli (E i S), czyli przełączniki i gładziki multifunkcyjne do sterowania multimediami i ekranami. Kierownica jest bardzo wygodna i użyteczna. Oczywiście trzeba się przyzwyczaić do sterowania za pomocą touchpad’ów ale jak opanujecie już zasady ich działania to nie będziecie mieli z obsługą najmniejszych problemów.

c220d wagon, mercedes, mercedes c220d

Zaktualizowana klasa C otrzymała również nowy ekran multimediów. Jest większy, szerszy, o lepszej rozdzielczości i dużo lepiej wpasowuje się do wnętrza klasy C. Ekran jest świetnej jakości i można nim sterować za pomocą wspomnianych gładzików na kierownicy lub pokrętła / touchpada pod prawą ręką.

c220d wagon, mercedes, mercedes c220d

Zamiast klasycznych analogowych zegarów zastosowano wirtualne. Są świetnie wpasowane w „tuby” i genialnie podkreślają nowoczesność klasy C. Dzięki nim wnętrze nabrało nowego ducha i odmłodniało. Wirtualne zegary są również bardzo dobrej jakości. Można je konfigurować i dostosowywać do własnych potrzeb. Grafika jest czytelna i przejrzysta.

c220d wagon, mercedes, mercedes c220d

Wraz z wprowadzeniem zmian we wnętrzu klasy C, Mercedes postanowił odświeżyć również system multimedialny, który nie ma co się oszukiwać w przedliftowych egzemplarzach był mega irytujący. Co ciekawe inżynierowie ze Stuttgartu nie zastosowali tutaj najnowszego rozwiązania znanego np. z nowej klasy A (test tutaj), czyli MBUX, a wprowadzono wcielenie systemu COMAND. Jest to o tyle dziwne, że w poliftowym modelu GLC, gdzie zmiany są również niewielkie na pokładzie dostaniecie już MBUX. Kompletnie tego nie rozumiem, ale zapewne przyświecał temu jakiś wyższy cel.

Oprócz rozwiązań technicznych Mercedes w odnowionej klasie C poprawił również materiały wykorzystane do wykonania wnętrza i ich spasowanie. W modelach przedlifotwych poskrzypywanie deski rozdzielczej i ekranu było standarem. W testowanym egzemplarzu elementy były lepiej osadzone i nie wydawały irytujących dźwięków. To duży plus, bo jednak od Mercedesa oczekuje solidności również w kwestii montażu.

c220d wagon, mercedes, mercedes c220d

220d

Pod maską testowanego egzemplarza Mercedes-Benz C 220d znajduje się czterocylindrowy, rzędowy silnik diesla o pojemności 1950 cm³. Moc tej jednostki to 194 konie mechaniczne, a maksymalny moment obrotowy wynosi 400 Nm (w zakresie 1600-2800 rpm). Auto nie jest super szybkie – sprint do setki w 7.8 s – ale wystarczająco żwawe do sprytnego przemieszczania się po mieście.

c220d wagon, mercedes, mercedes c220d

Za przekazywanie mocy na koła odpowiada świetna 9-biegowa skrzynia biegów, która dzięki dużej ilości przełożeń może cały czas utrzymywać silnik na optymalnym poziomie obrotów. Dzięki temu możemy uzyskiwać całkiem sensowne poziomy spalania: w mieście ok 9.5l, w trasie w zależności od prędkości od 5.5 do 7.5 litra (100 / 140 km/h).

c220d wagon, mercedes, mercedes c220d

W komputerze pokładowym znalazłem też fajną opcję, czyli średnie zużycie paliwa samochodu od nowości (nie da się tego zresetować). Na dystansie 35011 km śr. spalanie wyniosło 7.9 l / 100km. Skrzynia jest również bardzo szybka i błyskawicznie reaguje na komendy kierowcy (zarówno te wykonywane nogą np. kickdown ale także te wydawane np. łopatkami przy kierownicy).

c220d wagon, mercedes, mercedes c220d

Jeżdżąc klasą C (nawet w kombi) na pewno zauważycie, że samochód ma świetny układ kierowniczy. Jest responsywny, czuły i sprawia, że wszystkie komunikaty przekazywane kierowcy przez koła są wyczuwalne.

Oprócz różnych systemów bezpieczeństwa nad spokojną głową kierowcy i pasażerów czuwa napęd na cztery koła 4MATIC. Jest on naprawdę dobrze zestrojony i wyprowadzenie C 220d z równowagi wymaga nie lada zaciętości. Jeśli jesteście zacięci i uda Wam się wymusić trudną sytuację dla napędu, to od razu Wasze zapędy zniweluje dość czułe ESP (można lekko uśpić system ale nie da się go całkowicie zdezaktywować).

c220d wagon, mercedes, mercedes c220d

Bagażnik ma od 490 do 1650 litrów. Jest przestronny i ustawny. Jeśli wybieracie się z rodziną na wakacje to w C klasie Estate powinniście zmieścić się bez problemu.

Cena?

Jeśli chcecie kupić Mercedes-Benz C z silnikiem w wersji kombi (T-Modell) to musicie być przygotowani na wydatek od 142 800 zł. Za tą kwotę otrzymacie model C 180d, czyli samochód ze 122 konnym silnikiem i manualną skrzynią biegów. Wersja 220d kosztuje od 175 500 zł. Model 220d z napędem na cztery koła jest droższy o trochę ponad 10 000 zł i kosztuje od 186 100 zł. Gdyby 194 konie było dla Was za mało to możecie pokusić się o model 300d (245 koni). Jego koszt startuje od 198 000 zł (208 600 zł z 4MATIC).

Konkurencyjne Audi A4 40 TDI o mocy 190 koni kosztuje 196 900 zł za wersję z quattro (186 900 zł za fwd), a schodzące już ze sceny BMW 320d xDrive Touring (F31) od 185 100 zł.

Z ciekawszych opcji możecie zainwestować w: pakiet wspomagający bezpieczeństwo jazdy (11 153 zł), keyless-go (4660 zł), pakiet AMG wewnętrzny (6022 zł), pakiet AMG zewnętrzny (12 043 zł), system kamer 360 (5707 zł), pakiet designo wnętrza (15 447 zł), pakiet wyposażenia premium plus (34 323 zł), panoramiczny dach (7435 zł), wentylowane fotele przednie (5655 zł), elektroniczne zegary IC (3927 zł), audio Burmester (4451 zł), system COMAND Online (12 828 zł), zawieszenie AIRMATIC (7331 zł) czy wyświetlacz Head-up (5 184 zł). Ilość opcji jest przeogromna, więc jeśli zaszalejecie w konfiguratorze, to skończycie na klasie C, której cena – podobnie jak w testowanym egzemplarzu – przekroczy 260 000 zł.

c220d wagon, mercedes, mercedes c220d

Galeria x Mercedes-Benz C 220d Estate

 

Mercedes-Benz C 220d Estate
lepsze spasowanie materiałówlepszy system COMANDwirtualne zegarywiększy ekran multimediówdobre właściwości jezdnenapęd 4maticsensowne spalanie
wysoka cena opcjinie można całkowicie wyłączyć ESPbrakuje trochę mocybrak MBUX
68%Wynik ogólny
#carspotting_fame25%
#silnik73%
#skrzynia_biegów88%
#prowadzenie74%
#fun66%
#wygląd79%
Ocena czytelników 2 Głosów
81%